Czas kwarantanny zbiegł się z początkiem wakacji i piękną pogodą. O rodzinny wyjazd nad morze czy jezioro trudno, więc zainstalowanie basenu we własnym ogródku wydało się wielu Niemcom idealnym rozwiązaniem. Jednak w sklepach, magazynach i hurtowniach od kilku tygodni brakuje tego towaru.

„W ciągu ostatnich sześciu tygodni sprzedaliśmy więcej basenów niż w sumie przez ostatnie cztery lata”

– mówi Janis Hartz, dyrektor zarządzający w specjalistycznej firmie Poolomio. „W normalnych czasach zgłaszało się do nas około stu klientów dziennie. Obecnie - prawie tysiąc. Tak jest od kilku tygodni, więc zapasy magazynowe wystarczą nam maksymalnie na kolejnych kilka dni” - dodaje.

O ile na początku kwarantanny z półek sklepów najszybciej znikały artykuły spożywcze i papier toaletowy, to supermarkety szybko wróciły do normalnego poziomu zaopatrzenia. Tymczasem markety budowlane i ogrodnicze odnotowują ogromny wzrost przychodów – w przeciwieństwie do innych sektorów gospodarki, przeżywających największy kryzys gospodarczy od czasów II wojny światowej – podkreśla „FAZ”.

Według danych ekspertów z agencji badawczej GfK ludzie najchętniej wydają teraz pieniądze na rzeczy związane z domem i ogrodem, nawet jeśli są to nieplanowane wcześniej inwestycje – remontują domy (sklepy odnotowują duży wzrost sprzedaży farb, tapet), montują nowe markizy przeciwsłoneczne, drewniane ogrodzenia. Kupują chętnie nowe wyposażenie do ogrodu: grille, trampoliny czy baseny. Jeśli chodzi o te ostatnie, ocenia się, że popyt przewyższył podaż prawie trzykrotnie. Z zaopatrzeniem mają problem sklepy internetowe – baseny są wyprzedane lub „aktualnie niedostępne w sprzedaży”.

Najtańszy basen, do samodzielnego montażu, to koszt kilkuset euro. Basen osadzony w podłodze kosztuje od 30 tys. euro wzwyż, a cena ta może się nawet podwoić w zależności od jakości i rodzaju zastosowanych surowców. Jak szacują sprzedawcy basenów, klientami w tej branży są najczęściej rodziny z dziećmi (niezbyt małymi), o dużych dochodach.

Ten trend to wynik kwarantanny. Wpasowuje się to w obecny od kilku lat trend zwany kokoningiem (ang. cocooning – zaszywanie się we własnych, komfortowych czterech ścianach). Dodajmy to tego osoby, które z biur przeniosły się na czas kwarantanny do pracy w domu. Widok ogrodu (i basenu) za oknem może mieć dla nich pozytywne działanie na psychikę w tym trudnym czasie.

Specjaliści zaznaczają, że montaż upragnionego basenu to kolejne wydatki, takie jak koszt wody (a na skutek masowego zakupu basenów niektórzy przewidują wzrost jej cen), pomp pracujących przez całą dobę. Kiedy w lipcu i sierpniu zrobi się naprawdę gorąco, akcesoria do basenów mogą stać się towarem równie poszukiwanym jak papier toaletowy na początku kwarantanny – przewidują sprzedawcy.