Wieczorem ludzie zaczęli wychodzić na ulice w centrum Mińska, o czym informowały media niezależne, w tym m.in. Radio Swaboda i gazeta internetowa „Nasza Niwa” oraz szereg kanałów w Telegramie.

Jak podało Radio Swaboda (białoruska sekcja RWE/RL), wjazd do centrum miasta został ograniczony, a na ulicach pojawiły się samochody milicyjne. Swaboda poinformowała o zatrzymaniach przypadkowych osób, a także opublikowała nagrania z tych zatrzymań, wcześniej udostępnione przez blogerów.

W związku z tym, że dostęp do centrum Mińska został utrudniony, ludzie zaczęli zbierać się w innych częściach miasta, od dzielnicy Kamiennaja Gorka do dzielnicy Nowaja Borowaja – podała „Nasza Niwa”. Według portalu na ulice wyszły setki ludzi.

Ludzie gromadzący się na ulicach nie wykonywali żadnych działań oprócz sporadycznego klaskania w dłonie – wynika m.in. z relacji prowadzonej online przez Radio Swaboda. Do podobnych spontanicznych akcji miało dojść w innych miastach – m.in. Homlu, Grodnie i w Brześciu.

Według informacji Radia Swaboda w Mińsku doszło do zatrzymań, w tym najwyraźniej przypadkowych osób. W czasie transmisji online zatrzymano reportera internetowego Euroradia. Nagranie z tego zdarzenia znajduje się m.in. na portalu Euroradia.

Ok. godz. 20.45 czasu białoruskiego (19.45 czasu polskiego) prowadzący relację na żywo z centrum Mińska reporter Radia Swaboda Aleś Pilecki został zatrzymany przez mężczyzn w strojach cywilnych.

Wezwania do wyjścia na akcje pojawiły się wcześniej w sieciach społecznościowych, w tym w krytycznych wobec władz kanałach w Telegramie.

Białoruskie MSW ostrzegło obywateli przed udziałem w tych „nielegalnych akcjach”, do których „wezwały portale i użytkownicy znajdujący się poza granicami Białorusi”.

Zapowiedziano, że funkcjonariusze podejmą „wszelkie działania na rzecz zachowania porządku publicznego i powstrzymania nielegalnych działań”. „Prosimy o przejawienie rozsądku i mądrości. Nie ulegajcie prowokacjom, przestrzegajcie prawa” – wezwano.

Wcześniej we wtorek Centralna Komisja Wyborcza odmówiła zarejestrowania w charakterze kandydatów w wyborach opozycyjnych kandydatów – Wiktara Babaryki i Walera Capkały.

Na decyzję CKW zareagowała Unia Europejska. Według oświadczenia wysokiego przedstawiciela UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa odmowa rejestracji „podważa demokratyczność wyborów”, a władze nie zdołały zapewnić konkurencyjnego procesu wyborczego.

Do udziału w wyborach zostali zarejestrowani urzędujący prezydent Alaksandr Łukaszenka oraz jeszcze cztery osoby: Swiatłana Cichanouska, Siarhiej Czeraczań, Hanna Kanapacka i Andrej Dzmitryjeu. Wybory prezydenckie odbędą się 9 sierpnia.

Według oświadczenia białoruskich obrońców praw człowieka z poniedziałku od początku kampanii wyborczej (8 maja) zatrzymano na Białorusi z powodów politycznych co najmniej 703 osoby.