Sąd uznał też kobietę winną zbezczeszczenia zwłok dziecka.

Agata F. odbyła poród samodzielnie w wannie, w czerwcu 2018 r. w miejscowości Majdan Kozłowiecki pod Lubartowem (Lubelskie). Dziecko, dziewczynkę, zawinęła w ręcznik i umieściła w palenisku pieca w swoim pokoju. Dwa dni później podpaliła zawartość paleniska. Szczątki dziecka w piecu znaleźli jej rodzice.

Prokuratura oskarżyła kobietę o zabójstwo dziecka, przyjmując, że urodziło się ono żywe. Jednak dwa zespoły biegłych, powołanych przez sąd, uznały, że nie ma na to jednoznacznych, niebudzących wątpliwości podstaw. Dlatego sąd przyjął, że dziecko urodziło się martwe – tłumaczyła, uzasadniając orzeczenie sędzia Marcelina Kasprowicz.

Poród był przedwczesny, nastąpił między 7. a 8. miesiącem ciąży – mówiła sędzia Kasprowicz. Kobieta doprowadziła do niego swoim zachowaniem. Nie była pod opieką lekarską, piła alkohol, paliła papierosy, przed porodem zażyła substancję psychoaktywną MDMA. Ukrywała ciążę, nie powiedziała o niej swoim bliskim, także partnerowi, ojcu dziecka. Zaprzeczała, gdy była o to pytana. Nie powiedziała o porodzie matce, która była wtedy w sąsiednim pokoju.

Oskarżona ciążę postrzegała jako kłopot, miała zamiar pozbyć się dziecka, szukała informacji o poronieniach w internecie. Po porodzie nie sprawdziła stanu dziecka.

Postępowała tak, żeby noworodek nie miał szans na przeżycie. Nie wiedziała, że urodził się martwy.

"Postawa oskarżonej w czasie ciąży i podczas porodu, wskazuje jasno, że nie chciała dziecka, a podejmując swoje działania, przewidywała jego zgon i godziła się na to. Podpalając zwłoki noworodka, zbezcześciła je"

- powiedziała sędzia Kasprowicz.

Sędzia podkreśliła, że kara 8 lat więzienia jest adekwatna do stopnia zawinienia. "Ta zbrodnia była motywowana emocjonalnie, ale nie umniejsza to stopnia zawinienia. To było zachowanie przemyślane, łącznie z ukryciem zwłok. Ich podpalenie zmierzało do ukrycia, zaprzeczenia istnienia dziecka" – dodała Kasprowicz.

Wyrok nie jest prawomocny.