Spotkanie lepiej rozpoczęli goście, którym w 12. minucie prowadzenie dał Stuart Armstrong. Gol był konsekwencją błędu Paula Pogby, który przed własnym polem karnym stracił piłkę. Piłkarze Manchesteru szybko się jednak otrząsnęli. W 20. minucie wyrównał Marcus Rashford po podaniu Anthony'ego Martiala, a trzy minuty później to Francuz wpisał się na listę strzelców po efektownym uderzeniu.

Remis Manchesteru United z Southampton jest niespodzianką

Wydawało się, że gospodarze kontrolują wydarzenia na boisku. "Święci" starali się wyrównać, ale poważnego zagrożenia nie potrafili stworzyć. Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry "ManU" stracił jednak Brandona Williamsa. Boczny obrońca zaledwie kwadrans wcześniej wszedł na boisko, ale po zderzeniu się głową z piłkarzem rywali nie był w stanie kontynuować gry, a trener Ole Gunnar Solskjaer nie mógł już dokonać zmiany.

Kilka minut później Southampton wykorzystał przewagę liczebną. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Bednarek zgrał głową piłkę, a Michael Obafemi z bliska wpakował ją do siatki.

To był najgorszy moment na stratę gola, ale takie rzeczy zdarzają się w futbolu. Musimy wyciągnąć z tego lekcję. Myśleliśmy już, że mamy trzy punkty, ale prawdopodobnie nie zasłużyliśmy na nie w tym meczu

- powiedział Solskjaer.

Manchester walczy o miejsce w najlepszej czwórce dające prawo gry w Lidze Mistrzów. Wygrana dałaby mu awans na trzecie miejsce w tabeli. Remis spowodował jednak, że pozostał na piątej. Do trzeciej Chelsea Londyn traci punkt, a czwartemu Leicester City ustępuje gorszym bilansem bramek. Southampton jest 12. Zespół już wcześniej zapewnił sobie pozostanie w Premier League.