Manchester City miał zostać wykluczony z Champions League w sezonach 2020/21 i 2021/22, a także zapłacić grzywnę w wysokości 30 milionów euro. Po pozytywnym rozpatrzeniu apelacji CAS zdecydował, że klub będzie musiał zapłacić 10 mln euro za to, że nie współpracował z UEFA w czasie postępowania.

Manchester City może zagrać w Lidze Mistrzów, a grzywna została zmniejszona o 20 milionów euro

"The Citizens" uczestniczą w LM jeszcze w tym sezonie, ale kara na obecne rozgrywki nie obowiązywała. Na trzy kolejki przed końcem rywalizacji w angielskiej ekstraklasie podopieczni hiszpańskiego trenera Josepa Guardioli mają zapewniony tytuł wicemistrza, a co za tym idzie - awans do fazy grupowej LM w przyszłym sezonie.

Guardiola wcześniej zapowiedział już, że pozostanie w klubie, niezależnie od tego, co zdecydują sądy. Nie wiadomo było jednak, czy Manchesteru nie opuści kilku piłkarzy, którym zależy na rywalizacji w najważniejszym europejskim pucharze.

UEFA nałożyła karę w lutym. Oświadczyła wówczas, że Manchester City dopuścił się "poważnego naruszenia" zasad Financial Fair Play, których celem jest m.in. zapobieganie otrzymywaniu przez kluby nieograniczonych kwot pieniędzy poprzez zawyżone umowy sponsorskie z organizacjami powiązanymi z właścicielami.

Izba Orzekająca Klubowego Organu Kontroli Finansowej UEFA (CFCB) uznała w lutym, że klub złamał zasady, "zawyżając przychody ze sponsoringu na swoich kontach oraz w informacjach przekazanych UEFA w latach 2012–16". Jak dodano, klub "zawiódł we współpracy przy dochodzeniu".

W obecnej edycji Ligi Mistrzów drużyna angielska w 1/8 finału rywalizuje z Realem Madryt. Na wyjeździe zwyciężyła 2:1, rewanż zaplanowano na 7 sierpnia.