Leszek Jażdżewski szerszej publiczności dał się poznać na początku maja 2019 roku. Publicysta, występując przed szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem, mówił m.in., że "Kościół katolicki w Polsce obciążony niewyjaśnionymi skandalami pedofilskimi, opętany walką o pieniądze i o wpływy stracił moralny mandat do tego, aby sprawować funkcję sumienia narodu". Jego skandaliczne wystąpienie doczekało się fali krytyki, a do Jażdżewskiego przyległo określenie "support Tuska". 

Wiadomo już, że wybory prezydenckie w 2020 roku zakończyły się zwycięstwem Andrzeja Dudy. Jażdżewski ponownie "zabłysnął", komentując wyniki - tym razem w mediach społecznościowych. 

- Do 2023 umrze ponad milion osób (419 tys. zgonów w 2019). A prawa wyborcze otrzyma ponad milion dzisiejszych nastolatków. Preferencje wyborcze w zależności od wieku znacie. PiS właśnie osiągnął swój szczyt poparcia. Teraz zacznie się powolne schodzenie z wysokiej góry

- napisał Jażdżewski. 

Wielu internautów wpis odebrało jako skandaliczny - szczególnie fragment o śmierci elektoratu partii rządzącej. Dali temu wyraz w komentarzach.