„Wybory przebiegają spokojnie, cieszą się dużym zainteresowaniem i zakończą się o godz. 21” - poinformował Polską Agencję Prasową Marian Sokalski, przewodniczący Obwodowej Komisji Wyborczej nr 81 w Wilnie.

Przewodniczący odnotowuje, że „w porównaniu z I turą wyborczą, tym razem prawie dwukrotnie więcej osób (443) zgłosiło udział w wyborach i znacznie więcej jest głosujących z zaświadczeniami”, czyli tych, którzy na Litwie przebywają turystycznie. Przed dwoma tygodniami takich osób było 33, teraz jest około 130.

„To świadczy o tym, że sezon turystyczny już się rozpoczął, ale też o tym, że każdy świadomy Polak troszczy się o los swojej ojczyzny”

- powiedział Sokalski.

„To są wyjątkowo ważne wybory” - powiedziała Danuta w Olsztyna.

„Każde wybory to dla mnie wielkie święto. Cieszę się że w Wilnie możemy głosować bezpośrednio” - powiedział Dawid ze Śląska. Zapowiedział, że będzie „śledził wyniki głosowania i oglądał programy publicystyczne do późnej nocy”.

„Jestem współodpowiedzialny za mój kraj, a wybory są jedną z tych okazji, aby to okazać” - mówi Kamil, który na Litwie mieszka od 12 lat. Podkreśla, że „ci którzy nie głosują, nie mają prawa później krytykować wszelkich zmian czy pomysłów polityków”.

W Wilnie w polskich wyborach uczestniczą obywatele RP, którzy na stałe mieszkają w tym kraju, przebywają tu czasowo, na przykład w związku z pracą czy posługą duchową, i turyści będący na Litwie w dniu wyborów. Litewscy Polacy, ponad 160 tys. osób, nie mają prawa udziału w polskich wyborach, gdyż nie są obywatelami RP. Litwa nie uznaje podwójnego obywatelstwa.

W I turze wyborów prezydenckich w Wilnie głos oddało 231 osób, w tym 16 - drogą korespondencyjną.

Lokal wyborczy w siedzibie Ambasady RP w Wilnie jest jedynym na Litwie, w którym odbywają się polskie wybory.