W Belgii do drugiej tury wyborów prezydenckich zarejestrowały się 13 882 osoby. To o ponad 20 proc. więcej niż zapisanych było w pierwszej turze. Część osób wysłała swoje głosy pocztą. Część natomiast miała możliwość dostarczenia ich do konsulatu osobiście do niedzieli i tak właśnie uczyniła.

Ci, którzy nie wybrali żadnej z tych opcji, przychodzą w niedzielę z kopertami do jednej z trzech komisji wyborczych w Brukseli - w Ambasadzie RP, Wydziale Konsularnym Ambasady RP lub Stałym Przedstawicielstwie RP przy UE. Można to zrobić do godz. 21 osobiście lub za pośrednictwem innej osoby.

"Rano do komisji przychodziło więcej osób niż w okolicach południa. Nie ma kolejek. Spodziewamy się większej frekwencji po południu. Jak dotąd wybory przebiegają spokojnie"

- powiedziała Monika Sikora z komisji wyborczej zlokalizowanej w Ambasadzie RP przy Avenue des Gaulois 29.

W piątkowe wczesne popołudnie pod konsulatem RP w Brukseli nie było wprawdzie kolejki, ale co kilka chwil ktoś podchodził, żeby wrzucić jeszcze przed weekendem pakiet do głosowania w wyborach prezydenckich.

Jak poinformował kierownik wydziału konsularnego w Ambasadzie RP w Brukseli Jacek Grabowski, do piątku do północy dotarło 6778 kopert zwrotnych. Dodał, że w niedzielę do południa do konsulatu nie dotarły informacje o jakichkolwiek incydentach w związku z wyborami.

Choć w drugiej turze wysyłka pakietów poszła sprawnie i Polacy dostali je wcześniej niż przed dwoma tygodniami, nie obyło się bez potknięć. Zgłaszane problemy to głównie – podobnie jak w pierwszej turze - nieotrzymanie pakietu wyborczego. Skala nie jest jednak duża - do konsulatu trafiło kilkadziesiąt takich zgłoszeń.

Pakiety wyborcze Polakom mieszkającym w Belgii były wysyłane pod adresy wskazane przy rejestracji. Po ich otrzymaniu można je było odesłać albo dostarczyć osobiście do konsulatu w Brukseli. Jeśli nie, w niedzielę można je zanieść do urny w jednej z trzech komisji wyborczych w belgijskiej stolicy.

Dodatkowo w niedzielę w trasę po Belgii wyruszyli w samochodach wolontariusze "Sztabu Pomocy Belgia", żeby odbierać pakiety od Polaków mieszkających w różnych zakątkach kraju. Wyposażeni w kartonowe urny, w specjalnie oklejonych samochodach i koszulkach aktywiści spędzają w ogłoszonym wcześniej w mediach społecznościowych miejscu około pół godziny. Po odebraniu głosów ruszają do kolejnego miasta. W sumie mają odwiedzić ponad 40 miast i miasteczek.