- Państwowa Komisja wyborcza ma dobre wiadomości

- rozpoczął konferencję prasową przewodniczący PKW Sylwester Marciniak. 

Na podstawie danych od ponad 25 tysięcy obwodowych komisji wyborczych poinformowano, że do godziny 12.00 wydano 7 209 052 kart do głosowania. Stanowi to 24,73 procent w stosunku do liczby osób uprawnionych do udziału w wyborach. W porównaniu do pierwszej tury frekwencja do południa jest wyższa (wtedy było 24,08 procent).

Trzy województwa z najwyższą frekwencją to mazowieckie (26,92 procent), małopolskie (26,53 procent) i podlaskie (26,37 procent). Najniższa frekwencja w Opolskiem - 21,6 procent. 

- Jeżeli chodzi o informację na temat wybranych miastach, tych największych, to pierwsze miejsce zajmuje Warszawa - 28,72 proc., drugie miejsce Zielona Góra - 28,17 proc., a trzecie Toruń - 28,01 proc. Jeżeli chodzi o najniższą frekwencję, to ostatnie miejsce zajmuje Gdańsk z frekwencją 21,37 proc., drugie miejsce od końca Rzeszów - 23,95 proc., a trzecie Gorzów Wlkp. - 26,10 proc.

- wskazał szef PKW.

- W stosunku do liczby uprawnionych najwięcej wyborców wzięło udział w głosowaniu w Krynicy Morskiej, powiat nowodworski, województwo Pomorskie, gdzie uczestniczyło do godz. 12.00 - 52,36 proc.

 - poinformował Marciniak.

- Najmniej wyborców w stosunku do liczby uprawnionych głosowało w gminie Górzyca, powiat słubicki, województwo lubuskie - tylko 13,54 proc.

- podał szef PKW.

Pięć lat temu w drugiej turze głosowania w wyborach prezydenckich, które odbyły się 24 maja 2015 r., frekwencja na godz. 12 wyniosła 17,40 proc.