W katolickiej części cmentarza Bajkowa, wśród powojennych pochówków, na uboczu od głównych alejek, znajduje się symboliczna kwatera żołnierzy Wojska Polskiego. Centralnym jej elementem jest prosty, kamienny krzyż ozdobiony na cokole płaskorzeźbioną podobizną krzyża Virtuti Militari. Po jego obu stronach umieszczone są tablice w języku polskim i ukraińskim informujące o pochowanych w tym miejscu 114 żołnierzach poległych wiosną 1920 r. w Kijowie i okolicach.

Całość zajmuje powierzchnię zaledwie kilku metrów kwadratowych. Znajdujący się tam pierwotnie pomnik został zniszczony w czasach sowieckich, a obecny ‒ nawiązujący kształtem do tego z 1935 r. ‒ zbudowała w 1998 r. Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Poległych w trakcie walk w Kijowie i okolicy żołnierzy polskich, przeważnie z 1. Dywizji Piechoty Legionów, grzebano na cmentarzu Bajkowa w maju i czerwcu 1920 r. Po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej, na mocy traktatu ryskiego, Polska i ZSRR zobowiązały się do wzajemnego poszanowania pochówków żołnierzy przeciwnej strony znajdujących się na własnym terytorium. Za wschodnią granicą II Rzeczypospolitej najwięcej takich cmentarzy było na Białorusi i mniej na Ukrainie. W miarę możliwości opiekę nad nimi sprawowały konsulaty polskie w Mińsku i Kijowie.

Kwatera na cmentarzu Bajkowa pierwotnie obejmowała mogiłę zbiorową i pochówki indywidualne oznaczone jednakowymi, metalowymi krzyżami z imiennymi tabliczkami. Z inicjatywy konsula generalnego w Kijowie, Jana Karszo-Siedlewskiego, pod koniec 1934 r. przystąpiono do wzniesienia pomnika w kształcie krzyża, wysokiego na prawie 3 metry i ozdobionego kilkoma płaskorzeźbionymi elementami. Co ciekawe, pomnik nie został wykonany w Polsce, tylko ‒ na zlecenie konsulatu ‒ w miejscowym zakładzie kamieniarskim niejakiego Truskalenki. Uroczyste odsłonięcie odbyło się 3 maja 1935 r.

Warto zaznaczyć, że był to okres największego terroru stalinowskiego – dwa lata wcześniej zakończył się Wielki Głód na Ukrainie, a dwa lata później rozpoczęła się operacja antypolska NKWD, w trakcie której tylko w Kijowie zamordowano setki Polaków i zamknięto oba kościoły katolickie.

Kwatera po raz pierwszy została zniszczona już trzy lata później. W październiku 1938 r. jeden z konsulów, odwiedzając cmentarz Bajkowa przed świętem Wszystkich Świętych, ze zdziwieniem stwierdził, że miejsce spoczynku polskich żołnierzy zostało w całości zniszczone, a na jego miejscu rozpoczęto budowę instytutu badawczego rolnictwa. Spotkało się to z oburzeniem polskiego MSZ, które – powołując się na zapisy traktatu ryskiego – podjęło błyskawiczną interwencję w Moskwie u swojego sowieckiego odpowiednika. Co ciekawe, odniosło to skutek i Ludowy Komisariat Spraw Zagranicznych zobowiązał władze miejskie Kijowa do natychmiastowego odbudowania kwatery na własny koszt. W grudniu 1938 r. przystąpiono do pracy i zdążono częściowo odtworzyć indywidualne mogiły. Szybko jednak roboty przerwano na skutek dużego mrozu i opadów śniegu, a kamienny pomnik prawdopodobnie nie został zrekonstruowany przed wybuchem wojny.

Po agresji sowieckiej na Polskę NKWD porwało ostatniego kierownika konsulatu, Jerzego Matusińskiego, którego później zamordowano w nieznanych do dzisiaj okolicznościach. Groby żołnierzy Wojska Polskiego w kolejnych latach uległy powtórnej dewastacji, tym razem już całkowitej. Z oryginalnych elementów do naszych czasów przetrwała tylko płaskorzeźba z Virtuti Militari i jeden metalowy krzyż, a teren wykorzystano pod nowe pochówki. Kwaterę na dużo mniejszej powierzchni można było odtworzyć dopiero po upadku ZSRS.