Proces odbywał się w Paryżu, za zamkniętymi drzwiami. Wyrok ogłoszono w piątek.

Sąd uznał także winną ukrywania przed władzami faktu zdrady państwowej małżonkę jednego z agentów. Została ona skazana na 4 lata więzienia, w tym dwa w zawieszeniu.

"Kary wymierzone agentom są surowe, choć mniejsze niż chciała prokuratura" - zauważa na swym portalu FranceInfo. Domagała się ona dla 69-letniego obecnie Pierre-Marie Hyvernata 15 lat więzienia, a dla 73-letniego Henri Magnaca - 10 lat więzienia.

Obaj agenci pracowali pod przykryciem i byli zatrudnieni w Ambasadzie Republiki Francuskiej w Pekinie. Henri Magnac został w 1998 r. wezwany do Francji, gdy wykryto, że wdał się w romans z chińską tłumaczką ambasadora Francji. Z kolei Hyvernat został jakiś czas później zatrzymany w Szwajcarii, gdy wracał do Francji z walizką pełną pieniędzy po spotkaniu ze swym chińskim łącznikiem na jednej z wysp na Oceanie Indyjskim - podał dziennik "Le Monde".

Dziennik podkreśla, że ze względu na delikatny charakter sprawy i tajność procesu trudno ustalić, jakie informacje francuscy agenci przekazywali Chińczykom.

Śledztwo w ich sprawie toczyło się od 2017 r. O utajnienie procesu zwróciła się adwokat generalna zwracając uwagę na "możliwość szerszej penetracji wywiadu francuskiego przez czynniki chińskie" - pisze FranceInfo na swym portalu.