Przerwa w koncertach, wywołana pandemią, trwa już cztery miesiące. W ostatnich dniach władze sanitarne nie zgodziły się na przeprowadzenie pod koniec lipca festiwalu Naszestwije w obwodzie twerskim. Ta największa letnia impreza muzyczna w Rosji, organizowana od 1999 roku, tym razem się nie odbędzie. Na razie nie odwołano mniejszych festiwali, zaplanowanych na sierpień.

Tymczasem w Moskwie na początku lipca gwiazdy wyszły na scenę na dwóch plenerowych koncertach samochodowych: na stadionie Łużniki i w ośrodku narciarskim Jachroma, kilkadziesiąt kilometrów od stolicy. Przed koncertami artyści przeszli testy na obecność koronawirusa.

I choć tańce w tłumie były wykluczone, a zamiast braw i krzyków publiczność włączała klaksony i światła, to koncerty uznano za udane. Najtańszy bilet na koncerty w Jachromie, na solowe występy dwóch znanych piosenkarzy: Garika Sukaczowa i Grigorija Lepsa, kosztował 10 tysięcy rubli (ok. 550 PLN) od samochodu. Cena najdroższych biletów była dziesięciokrotnie wyższa. Ochrona wyłapywała fanów, którzy chcieli dostać się na koncert bez biletów, na przykład ukryci w bagażnikach.

Dystans społeczny musiał być zachowany; siedzący w autach mogli otwierać drzwi i okna, a nawet usiąść na dachu, ale nie mogli siedzieć między autami i zbliżać się do sąsiadów. Między samochodami mogły poruszać się tylko hostessy przyjmujące zamówienia na jedzenie i napoje. Na obu koncertach na wypadek problemów z dźwiękiem zapewniono specjalną transmisję na falach FM, ale nie była ona potrzebna.

Kolejne dwa koncerty pod hasłem Drive Live odbędą się w Jachromie w następne letnie weekendy; udział zapowiedzieli m.in. Diana Arbenina - solistka zespołu rockowego Nocznyje Snajpery i raper Basta. To znane w Rosji gwiazdy, ale - jak podawały media po pierwszych koncertach - teraz wykonawcy niemal nie żądali wysokich honorariów.