Dziś, jak każdego 10. dnia miesiąca, w Archikatedrze Warszawskiej odbyła się msza św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej. Udział wzięli w niej m.in. prezes PiS, Jarosław Kaczyński oraz przedstawiciele rządu. 

Nawiązując do słów dzisiejszej Ewangelii, ks. Bogdan Bartołd w homilii stwierdził, że wyznawcy Chrystusa nie mogą iść na kompromisy ze światem.

- Mamy urzekać i pociągać innych swoją zdrową wiarą i przejrzystymi zasadami wynikającymi z Objawienia Bożego - mówił duchowny.

Przywołał historię spotkania Bolesława Piaseckiego z kard. Stefanem Wyszyńskim. Tuż przed aresztowaniem, prymas wykazywał niezgodę na kompromisy z komunistami.

- Chrystus też dzisiaj mówi do uczniów: "Miejcie się na baczności przed ludźmi. Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować, nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu na świadectwo im i poganom". Jezus pragnie powiedzieć: "Będą was prześladować, pamiętajcie, że bycie Moim uczniem sprowadzi na was wiele problemów" - tłumaczył kapłan.

Proboszcza parafii archikatedralnej podkreślił, że wiara w Chrystusa jest wyzwaniem.

- Czyż dzisiaj, jako uczniowie Chrystusa nie borykamy się z odrzuceniem i wyśmianiem. Zobaczcie, jak dziś wiele osób przywołuje postać śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, nawet cytując jego słowa odnośnie służby dla ojczyzny. A czyż zapomnieliśmy, jak te same osoby występowały w sposób oszczerczy wokół niego? Przecież pamiętamy, my tutaj zgromadzeni, jak trudne było dla niego pełnienie urzędu prezydenta RP, jak spotykał się często z niesprawiedliwymi zarzutami, wyrazami lekceważenia i szyderstwa, jak ośmieszano jego wizyty w świątyniach i sanktuariach, gdzie na modlitwie przed Bogiem szukał dobrych rozwiązań dla naszej ojczyzny

- mówił ks. Bartołd.

- Z jakimi szykanami spotykali się uczestnicy comiesięcznych mszy świętych, które już ponad 10 lat są odprawiane w intencji wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej. To przecież nas, ten oświecony i nowoczesny świat nazwał "sektą smoleńską". Za co i dlaczego? Za to, że pamiętamy i modlimy się za tych, którzy służąc ojczyźnie oddali swoje życie? Mamy zapomnieć i milczeć, żeby ci, którzy mają z tego powodu wyrzuty sumienia czuli się dobrze? Dla niektórych z pewnością jesteśmy wyrzutem sumienia.  A my? My jesteśmy tylko pokornymi strażnikami pamięci. Nic więcej

- dodał.

W dalszej części, ks. Bartołd przywołał słowa Jana Pawła II wygłoszone w jednej z homilii: "Człowiek wierzący cierpi dla sprawiedliwości. Za swoją wierność Bogu doświadcza upokorzeń, obrzucany jest obelgami, wyśmiewany w swoim środowisku. doznaje niezrozumienia nawet od najbliższych. Ale zawsze jest gotowy do złożenia każdej ofiary. Bo trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi".