Jak powiedział PAP Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, prokuratura złoży skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego ws. prawomocnego wyroku, który zapadł w piątek w Gdańsku wobec niemieckiego przedsiębiorcy skazanego za znieważenie, ale uniewinnionego od zarzutu kierowania gróźb.

"Prokurator złożył wniosek o uzasadnienie wyroku. Nie zgadzamy się z uniewinnieniem Hansa G. od zarzutu kierowania gróźb wobec jednej z pokrzywdzonych. Otrzymamy uzasadnienie i wtedy skierujemy wniosek o kasację do sądu" - powiedział prokurator Duszyński.

W grudniu ub.r. Sąd Rejonowy w Wejherowie uznał przedsiębiorcę Hansa G. za winnego znieważania pięciu pracownic swojej firmy działającej w Pomorskiem. Sąd skazał go na karę 20 tys. złotych grzywny, nawiązki na rzecz czterech kobiet (w sumie 11 tys. zł), wpłatę 5 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, a także ponad 40 tys. zł tytułem opłaty za ekspertyzę fonoskopijną zleconą w tej sprawie przez prokuraturę.

Wejherowski sąd skazał też mężczyznę na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata za używanie gróźb karalnych wobec byłej już jego pracownicy – Natalii Nitek-Płażyńskiej (żony posła PiS Kacpra Płażyńskiego), nakazał G. pisemne przeproszenie kobiety i zakazał kontaktu z nią.

Apelację od wyroku złożył w Sądzie Okręgowym w Gdańsku oskarżony. W piątek sąd ten wydał w sprawie prawomocny wyrok. Uznał w nim, że G. nie jest winny kierowania gróźb karalnych pod adresem Nitek-Płażyńskiej (oznacza to, że automatycznie zniesione zostały wszystkie kary orzeczone przez sąd niższej instancji za ten czyn).

Jednocześnie Sąd Okręgowy uznał, że mężczyzna jest winien znieważania swoich pięciu pracownic. W ramach kary za ten czyn przedsiębiorca ma zapłacić nawiązkę na rzecz jednej z nich – Nitek-Płażyńskiej.

Zdaniem sądu, G. nie dopuścił się gróźb pod adresem Nitek-Płażyńskiej. Sąd zaznaczył, iż sytuacja, w której miała pojawić się groźba, została nagrana telefonem komórkowym przez Nitek-Płażyńską, więc sąd mógł dokładnie się z nią zapoznać. Sąd wyjaśnił, że sytuacja ta miała miejsce w dniu, w którym pracownicy produkcji w firmie należącej do G. nie stawili się w pracy. "Oskarżony był z tego powodu bardzo niezadowolony i zaczął wygłaszać wypowiedzi (…) o wyższości Niemców nad Polakami używając przy tym obraźliwych sformułowań" – podkreślił sąd.

Nitek-Płażyńska przesłała oświadczenie, w którym napisała: "Sąd potwierdził, że Hans G. popełnił przestępstwo. Znieważył Polaków. To sukces, ale gorzki, gdyż sąd nie uznał, że niemiecki pracodawca groził polskim pracownikom. Jak inaczej rozumieć jego słowa, że +chciałby pozabijać wszystkich Polaków+? Niemniej jednak, najważniejsze, że został skazany".