Na miejscu pojawili się Adam Borowski, Ewa Tomaszewska, Tadeusz Markiewicz, Krzysztof Bąkowski, Roman Bielański, Jerzy Kaniewski i Wacław Cholewiński.

Ponieważ budynek Axel Springera był zamknięty, a wszyscy dziennikarze pracują zdalnie, nie mogliśmy osobiście złożyć listu. Odczytaliśmy jego tekst i przekazaliśmy go symbolicznie na ręce pani Katarzyny Kozłowskiej, szefowej "Faktu". Pod listem podpisanych było 85 więźniów politycznych, plus kilkadziesiąt osób związanych z Klubami Gazety Polskiej, również inne osoby, które koniecznie chciały podpisać ten list

- opowiada nam Adam Borowski, szef warszawskiego Klubu Gazety Polskiej.

Manipulacja


Manipulacja "Faktu" na finale kampanii wyborczej. W sieci grzmi: "Szczyt hienizmu!"

Wytłumaczyliśmy, dlaczego przyszliśmy - w proteście przeciwko ingerencji niemieckiego koncernu w polski proces wyborczy. Uznaliśmy okładkę za haniebną. Redaktor naczelna, która jest odpowiedzialna za treść swojej gazety, sprzeniewierza się wolnemu słowu, o które my walczyliśmy i siedzieliśmy w więzieniu. Ta grupa podpisanych osób dała świadectwo przywiązania do wolnego słowa i do prawdy

- uważa Borowski.

Protest dotyczył manipulującej okładki zamieszczonej w "Fakcie", która atakowała prezydenta Andrzeja Dudę, oraz artykułu prowokacyjnie zatytułowanego "Musimy porozmawiać, panie Duda", zamieszczonego w niemieckim Die Welt. Autorem artykułu był Ulf Poschardt, redaktor naczelny gazety. Wydawcą obu pism jest koncern Ringer Axel Springer.