Przewodniczący Rady Europejskiej opowiedział się za utrzymaniem rabatów w propozycji budżetu UE, od składek dla Danii, Niemiec, Holandii, Szwecji i Austrii. Poparł też utrzymanie proporcji pomiędzy pożyczkami i grantami w funduszu odbudowy, tak, jak chciała tego Komisja Europejska. Wysokość funduszu miałaby wynosić 750 miliardów euro

Michel domaga się zmiany klucza rozdziału środków na odbudowę - na 70 procent sumy, zgodnie z kryteriami KE.

Z kolei budżet Unii na lata 2021-2027 miałby opiewać na 1074 miliardów euro. Przy tym szef Rady Europejskiej zaproponował powiązanie środków unijnych w budżecie z praworządnością.

Projekt Michela, którym na szczycie za tydzień zajmą się szefowie państw i rządów krajów UE, jest bardzo podobny do wstępnej propozycji KE z końca maja. W porównaniu do niej tylko nieznacznie zmniejszony ma być budżet z 1,1 bln euro do 1,074 bln euro.

Co ważne, Belg nie zmniejszył funduszu obudowy, ani zaproponowanej przez KE proporcji między pożyczkami (250 mld euro) i grantami (500 mld euro). Zmienić się ma za to klucz podziału środków. 70 proc. z nich ma być rozdzielonych w latach 2021-2022 na bazie danych dotyczących bezrobocia i PKB z lat 2025-2019, tak jak chciała tego Komisja Europejska. 30 proc. miałby się opierać o aktualne i przyszłe kryzysowe dane. Środki te trafiłyby do krajów UE po 2022 r.

Michel chce też utrzymania rabatów od składek dla Danii, Niemiec, Holandii, Austrii i Szwecji.