„Tekst opublikowany w GW dot. fuzji z Grupą Lotos zawiera nieprawdę i manipulacje. Podejmiemy wyłącznie takie działania, które długofalowo wzmocnią Skarb Państwa i gospodarkę. Nasza polityka jest inna i nie zamierzamy jak D. Tusk sprzedawać Lotosu Rosjanom”.
- napisał prezes Orlenu Daniel Obajtek we wpisie na Twitterze.

PKN Orlen w specjalnym oświadczeniu zaznaczył, że jest w trakcie negocjacji z Komisją Europejską i na tym etapie nie informuje o szczegółach prowadzonych rozmów.

„Podkreślamy, że projekt musi być opłacalny biznesowo dla wszystkich stron transakcji, a także musi uwzględniać bezpieczeństwo energetyczne Polski. Wskazujemy jednocześnie, że absolutnym standardem przy tak skomplikowanych transakcjach jest oczekiwanie przez KE wdrożenia środków zaradczych. Celem transakcji jest stworzenie silnego podmiotu o międzynarodowym potencjale liczącego się na rynku dostaw ropy. Jeden silny podmiot pozwoli skutecznie konkurować na wymagającym, globalnym rynku, poprawi bezpieczeństwo krajowej gospodarki w obszarze paliw i energii, a także umożliwi zwiększenie inwestycji ukierunkowanych na rozwój.
- napisano w oświadczeniu Orlenu.

Komisja Europejska ma niedługo ogłosić, na jakich warunkach zezwoli Orlenowi na odkupienie od państwa kontrolnego pakietu akcji Lotosu. Według nieoficjalnych informacji piątkowej „Gazety Wyborczej”, Orlen będzie zobowiązany sprzedać 376 stacji benzynowych Lotosu oraz 14 umów na budowę stacji benzynowych w miejscach obsługi podróżnych (MOP) przy autostradach i drogach ekspresowych.

Przypomnijmy: w 2011 r. Donald Tusk mówił, że nie ma powodów, by powstrzymać sprzedaż Lotosu... Rosjanom. I wtedy jakoś ani politycy PO, ani dziennikarze „Wyborczej” nie dostrzegali, że koncern „ma strategiczne znaczenie dla rozwoju gospodarczego Pomorza, jak i jakości życia mieszkańców regionu”...