Jak poinformował PAP rzecznik Tramwajów Śląskich Andrzej Zowada, zdarzenie miało miejsce o godz. 10.35. Uczestniczyły w nim dwa tramwaje typu E1, obsługujące linię nr 26, która kursuje między mysłowickim dworcem, a sosnowiecką dzielnicą Milowice.

„Na stojący tramwaj linii nr 26 najechał następny wagon tej samej linii. Wszystko wskazuje na to, że przyczyną była awaria techniczna tramwaju. Motorniczy nie mógł zahamować; gdy zorientował się o tym, zdążył wyskoczyć z kabiny i krzyknąć do pasażerów, aby się czegoś uchwycili”

– relacjonował rzecznik.

„Motorniczemu tego tramwaju nic się nie stało. Choć prędkość nie była duża, siła tego uderzenia – wobec masy tramwajów, była jednak dość duża. Pokrzywdzony został motorniczy pierwszego wagonu i dwoje pasażerów drugiego – przewieziono ich do szpitala”

– dodał Zowada.

Zaznaczył, że w kontekście niedawnych wydarzeń w warszawskich autobusach spółki Arriva, motorniczy drugiego wozu został przebadany zarówno pod kątem alkoholu, jak i środków odurzających. „Oba testy wyszły negatywnie” – podkreślił rzecznik TŚ.

Podał też, że prace w miejscu zderzenia potrwają zapewne do popołudnia. Z tego względu w Mysłowicach nie kursują zarówno linia nr 26, jak i linia nr 14, łącząca mysłowicki dworzec z Placem Miarki w Katowicach.

Zastępcze autobusy obsługują w tym czasie odcinki między pętlą w Mysłowicach, a sosnowiecką Dańdówką oraz katowicką zajezdnią w Szopienicach.

Wozy typu E1 Tramwaje Śląskie pozyskały z Wiednia; podobne tramwaje z tego miasta użytkowane są też w Krakowie.