Mężczyzna został oskarżony o dwa zabójstwa i usiłowanie zabójstwa. W ubiegłym roku orzekający w pierwszej instancji Sąd Okręgowy w Katowicach za każdy z tych czynów wymierzył mu jednostkowa karę dożywocia, SA w czwartek utrzymał tamten wyrok w mocy, nie uwzględniając apelacji obrońcy.

Do zbrodni doszło w czerwcu 2018 r. Rano ktoś zadzwonił do oficera dyżurnego z informacją, że przed jednym z bloków przy ul. Kazimierza Wielkiego w Mysłowicach siedzi zakrwawiony mężczyzna. Gdy policjanci przyjechali na miejsce, ranny wskazał im mieszkanie, w którym były dwie inne poszkodowane osoby. Wewnątrz był drugi ranny mężczyzna oraz 17-letnia dziewczyna, która już nie żyła.

Wkrótce po tragedii zatrzymano podejrzanego - 22-letniego wówczas mieszkańca Mysłowic. Dwaj ranni mężczyźni – kolega Ł. i ojciec kolegi - zostali w ciężkim stanie przewiezieni do szpitala. Starszy z mężczyzn nie przeżył.

Jak powiedział rzecznik SA Robert Kirejew, w złożonej apelacji obrońca przekonywał m.in. o wątpliwościach co do poczytalności oskarżonego, kwestionował też wymiar kary, przekonując, że jest ona zbyt surowa.

Sąd nie podzielił tego stanowiska. W ustnych motywach wyroku wskazał, że dla osób kierujących się normalnymi zasadami współżycia społecznego, zasadami moralnymi, takie czyny są niezrozumiałe. Skład orzekający, opierając się na opiniach biegłych, nie miał jednak wątpliwości co do poczytalności Ł. Zasięgnięto opinii psychiatrycznej, przeprowadzono kilkutygodniową obserwację w areszcie w Krakowie i sporządzono profil psychologiczny sprawcy.

Specjaliści ocenili, że oskarżony działa bardzo impulsywnie i reaguje agresją nawet z błahych powodów. Wskazali też, że mężczyzna był uzależniony od alkoholu. Podczas zbrodni był pijany.