Rzecznik Praw Obywatelskich, na wniosek strony, przystąpił do sprawy frankowej przed TSUE i przedstawił stanowisko procesowe - podał RPO w komunikacie prasowym.

Chodzi o postępowanie w sprawie C-19/20 BPH, zainicjowane złożeniem pięciu pytań prejudycjalnych przez Sąd Okręgowy w Gdańsku.

Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał w komunikacie, że polskie sądy wciąż doświadczają problemów, jeśli chodzi o przyjęcie podejścia, które zapewniałoby skuteczną ochronę praw konsumentów, a prawo europejskie na poziomie krajowym najszybciej zaczyna funkcjonować prawidłowo tam, gdzie polskie sądy mają jasne wytyczne sformułowane przez Trybunał Sprawiedliwości UE.

"Interpretacja ukształtowana poza zasięgiem bezpośredniego oddziaływania orzecznictwa Trybunału niejednokrotnie budzi zastrzeżenia pod względem jej zgodności z prawidłowym stosowaniem dyrektywy 93/13 - na co niewątpliwie wpływa nieustabilizowane stanowisko Sądu Najwyższego w tym zakresie" - napisano.

Według RPO, odpowiedzi, jakich udzieli Trybunał w sprawie C-19/20, mogą usprawnić efektywne wykorzystanie instrumentów prawa polskiego, aby zakończyć spory na tle kredytów frankowych (również w postępowaniach ugodowych).

"Za najbardziej palącą kwestię na tle sporów dotyczących kredytów frankowych RPO uznaje obecnie pytanie o możliwości uwzględnienia roszczeń banków za korzystanie przez konsumenta z kapitału, po stwierdzeniu przez sąd upadku umowy" - napisano w komunikacie.

"Rzecznik Finansowy, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, jak i Rzecznik Praw Obywatelskich zajęli jasne stanowisko, że uznanie roszczeń tego typu (często wygórowanych) uniemożliwi skuteczną ochronę konsumenta na tle dyrektywy 93/13" - dodano.

Jak zauważono, w uzasadnieniu wyroku V CSK 382/18 Sąd Najwyższy uznał, że nie można wykluczyć możliwości dochodzenia takich roszczeń przez banki.

"Przystępując do sprawy C-19/20, RPO zasugerował Trybunałowi jasne rozstrzygnięcie tej kwestii, na tle obowiązków informacyjnych, jakie obciążają sąd krajowy w stosunku do konsumenta (informacja dotycząca sytuacji konsumenta w przypadku upadku umowy)" - napisano.



Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl