Życiorys, w który nie chce zaglądać Trzaskowski

  

Ze zdwojoną siłą w końcówce kampanii prezydenckiej powróciła sprawa przekazania przez Rafała Trzaskowskiego z budżetu Warszawy blisko 2 mln zł organizacji Jolanty Lange. O sprawie pisały szeroko polskie, włoskie i amerykańskie media. Ta aktywistka na rzecz LGBT, aborcji i feminizmu była podejrzewana o udział w otruciu Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego.

Kandydat na urząd prezydenta RP nie odciął się od Jolanty Lange. Mało tego, występował obok niej na rozmaitych imprezach. Widocznie nie tylko nie przeszkadza mu jej ubecka proweniencja, ale utożsamia się także z wartościami prezentowanymi przez byłą agentkę komunistycznych służb.

Czy znajoma Trzaskowskiego brała udział w otruciu księdza?

Wszystko wskazuje na to, że Lange, która w 2006 r. zmieniła nazwisko z Gontarczyk (po mężu Andrzeju) na rodowe po rodzinie ojca, przez lata mogła liczyć na parasol ochronny ze strony bliskich jej polityków Platformy Obywatelskiej. Teraz znów nadchodzą dla niej trudne czasy, będzie musiała bowiem rozliczyć się z działalności agenturalnej prowadzonej za granicą, której celem było rozpracowywanie środowisk patriotycznych i Kościoła katolickiego.

Chodzi konkretnie o śledztwo w sprawie otrucia ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Ruchu Światło-Życie. Postępowanie zostało umorzone w 2006 r. przez prokurator Ewę Koj, jednak na wniosek posła Prawa i Sprawiedliwości Tomasza Rzymkowskiego do prokuratora generalnego śledztwo jest wznowione. Prokuratura będzie badać sprawę małżeństwa komunistycznych agentów Andrzeja i Jolanty Gontarczyków, którzy działając pod pseudonimami Yon i Panna, mogli przyczynić się do otrucia ks. Blachnickiego. Małżeństwo było ostatnimi osobami, z jakimi kontaktowała się ofiara tuż przed śmiercią. Oficerami prowadzącymi Gontarczyków byli Waldemar Mendzelewski, Robert Grochala, nadzorowali Henryk Bosak, Henryk Wróblewicz i Aleksander Makowski.

Ksiądz Franciszek Blachnicki działał w założonej przez siebie Chrześcijańskiej Służbie Wyzwolenia Narodów (ChSWN) w Calsbergu. Gontarczykowie zostali wyselekcjonowani do rozpracowywania tego środowiska w Niemczech. Jolanta Gontarczyk miała niemieckie pochodzenie, bo jej ojciec był volksdeutschem i służył w wermachcie (w 1948 r. zmienił nazwisko na Pławski). Gontarczykowie zostają przerzuceni do RFN i w 1983 r. uzyskują obywatelstwo niemieckie. Dwa lata później Gontarczyk została prezesem ChSWN. Śledczy podejrzewają, że małżeństwo mogło wystawić Blachnickiego, a tym samym brać bezpośredni udział w jego zabójstwie. Ksiądz Blachnicki najprawdopodobniej został otruty. Świadczą o tym objawy podczas zgonu, typowe dla działania związków chemicznych. Oficjalnie stwierdzono zator płucny, ale mogły być także inne przyczyny. Niemiecki lekarz stwierdził, że ofiara toczyła pianę z ust. To typowy objaw otrucia, a nie zatoru. Sekcji zwłok nie przeprowadzono, więc konieczna będzie ekshumacja.

Krótko przed śmiercią ks. Blachnicki dowiedział się, że małżeństwo, któremu tak zaufał, zdradziło go i działa na rzecz komunistów. Był bardzo wzburzony po spotkaniu z nimi, potem wrócił do domu, położył się i zmarł.

Wznowione śledztwo

Komunikat o wznowieniu śledztwa pojawił się 4 maja 2020 r. na głównej stronie internetowej Instytutu Pamięci Narodowej: „W dniu 21 kwietnia 2020 roku prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach podjął na nowo, umorzone w dniu 6 lipca 2006 roku śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na dokonaniu zabójstwa ks. Franciszka Blachnickiego w dniu 27 lutego 1987 roku w Carlsbergu przez funkcjonariuszy publicznych, poprzez podanie substancji, która spowodowała jego nagłą śmierć, co stanowiło prześladowanie pokrzywdzonego z powodów politycznych i religijnych, to jest o przestępstwo z art. 231 § 1 k.k. i art. 148 § 1 k.k. przy zast. art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 2 ust. 1 i art. 3 ustawy z dnia 18.12.1998 roku o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu”.

Ksiądz Franciszek Blachnicki urodził się w 1921 r. w Rybniku. W październiku 2015 r. papież Franciszek podpisał dekret o heroiczności jego cnót. Był twórcą Ruchu Światło-Życie, ważnej inicjatywy odnowy Kościoła katolickiego po Soborze Watykańskim II. Podczas okupacji walczył z niemieckim najeźdźcą. Był więźniem obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Został skazany na śmierć, jednak później był ułaskawiony i siedział w więzieniu. Po wojnie założył ruch abstynencki – Krucjatę Wyzwolenia Człowieka. Jako bardzo ważna osoba Kościoła, szczególnie dla młodych, był stale prześladowany przez komunistyczne władze. Po wydaniu listu gończego uciekł do Niemiec.

Gontarczykowie po śmierci ks. Blachnickiego i dekonspiracji uciekli przez Węgry do PRL. Mogli liczyć na ciepłe przyjęcie. Pisał o nich tygodnik „Polityka”, a wychwalał sam Jerzy Urban, który nienawidzi Kościoła z taką samą mocą.

Otrucie było typowym działaniem sowieckich i komunistycznych służb, które stosowano wobec niewygodnych przeciwników politycznych. Rycyną zgładzono Georgiego Markowa, bułgarskiego dysydenta na emigracji w Londynie. Stepan Bandera padł z rąk KGB po podaniu cyjanku potasu w Monachium.
Księdza Blachnickiego o agentach działających w jego otoczeniu poinformował Andrzej Wirga, działacz Solidarności Walczącej. Gontarczykowie musieli się o tym dowiedzieć, przez co decyzja o zgładzeniu niepokornego księdza musiała zapaść bardzo szybko. Rozmowa z agentami odbyła się 27 lutego 1987 r. Potem ksiądz wrócił do domu, zaczął kaszleć i zasłabł, a niedługo potem zmarł. Gontarczykowie podczas pierwszego śledztwa wypierali się swojej działalności agenturalnej, mimo ewidentnych dowodów, że zostali skierowani do Niemiec przez komunistyczny wywiad PRL.

Środowisko lewicy i PO mogło kryć agentów

Po zmianie systemu Gontarczykowie korzystali z parasola komunistycznych służb. Oficerowie prowadzący stali się funkcjonariuszami Urzędu Ochrony Państwa lub zostali członkami nowego wywiadu. Agenci mogli kontynuować swoją karierę w środowiskach lewicowych. Zostali zwerbowani, aby walczyć z Kościołem, a teraz mogli robić to za pomocą działań wspierających mniejszości seksualne czy promujących aborcje na życzenie. Mieli wpływy, otrzymywali hojne dotacje z instytucji państwowych.

Jolanta Lange (vel Gontarczyk) obecnie zajmuje się między innymi promocją środowiska LGBT, feminizmu i aborcji. W ubiegłym roku wystąpiła z Trzaskowskim na konferencji prasowej w trakcie tak zwanych V Warszawskich Dni Różnorodności, a w grudniu ubiegłego roku na podstawie zarządzenia prezydenta Warszawy wyznaczono dotację na prowadzenie Centrum Wielokulturowego w Warszawie, którego głównym operatorem jest fundacja Jolanty Lange. Zapisana kwota to 1,85 mln zł. Lange jest obecnie prezesem Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum. Można powiedzieć, że robi karierę w asyście polityków opozycji.

Obecnie trwa proces beatyfikacyjny ks. Blachnickiego. We wrześniu 2015 r. watykańska Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych zaakceptowała dokumentację procesu diecezjalnego, co potwierdził papież Franciszek, wydając zgodę na promulgowanie dekretu o heroiczności jego cnót. Odtąd przysługuje mu tytuł Czcigodnego Sługi Bożego.

Po której stronie opowiada się Rafał Trzaskowski? Czy również żywi niechęć do Kościoła? Wyznał przecież z rozbrajającą szczerością, że jego dzieci nie chodzą już do kościoła, a syn nie przystąpił do pierwszej komunii. Oczywiście to prywatne wybory prezydenta Warszawy, jednak w życiu publicznym nigdy nie odciął się od działalności Jolanty Lange vel Gontarczyk.

Nie tylko nie odciął się, lecz także ją wspierał. Na fali wspierania ideologii LGBT Trzaskowski podpisał Kartę LGBT+ i to jedna z niewielu obietnic wyborczych, których dotrzymał. Chojnie też dotuje wszelkie organizacje zajmujące się mniejszościami seksualnymi. Instytucja Lange wpisuje się w tę mozaikę.

Trudno jednak przypuszczać, że Rafał Trzaskowski nie wie, z kim ma do czynienia. Jest otoczony przecież doradcami, a w środowisku politycznym Warszawy Lange nie jest osobą anonimową. Bliskie relacje z byłą komunistyczną agentką nie wystawiają dobrego świadectwa kandydatowi na najwyższy urząd w państwie.

Autor jest założycielem i dyrektorem Instytutu Globalizacji
(www.globalizacja.org)


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts