Z informacji przekazanych przez stołeczny ratusz oraz Zarząd Transportu Miejskiego wynika, że pierwszego dnia po zawieszeniu umowy ze spółką Arriva z ok. 1,3 tys. autobusów, które jeżdżą w ramach wakacyjnego rozkładu jazdy, na ulice nie wyjechało 80 pojazdów.

W środę wieczorem rzecznik prasowy ZTM Tomasz Kunert poinformował PAP, że w czwartek obsługa linii będzie podobna - na stołeczne ulice nie wyjedzie 78 autobusów. Zaznaczył przy tym, że jest to "ułamek procenta wszystkich" autobusów. "Oznacza to, że nie zostaną zrealizowane pojedyncze kursy na niektórych liniach" - powiedział. Podkreślił również, że nie zostanie zawieszona żadna linia oraz nie zostaną zmienione częstotliwości kursów.

Miasto do odwołania zawiesiło umowę ze spółką Arriva, która jako jeden z sześciu przewoźników świadczy transport miejski na terenie stolicy. Powodem był drugi w ostatnim czasie wypadek autobusu tego przewoźnika.

We wtorek ok. godz. 10.30 na ul. Klaudyny na warszawskich Bielanach kierowca autobusu linii 181 uderzył w cztery zaparkowane pojazdy i latarnię. Jedna osoba, pasażerka autobusu, została przewieziona do szpitala z ogólnymi obrażeniami. Jak poinformowała policja, 25-letni kierowca autobusu był trzeźwy, ale test na narkotyki wykazał w jego organizmie obecność środków odurzających. Mężczyzna został zatrzymany.

Po wypadku rzeczniczka stołecznego ratusza Karolina Gałecka poinformowała, że w związku z decyzją o czasowym zawieszeniu umowy z Arrivą, autobusy tego przewoźnika nie wyjadą do odwołania na stołeczne drogi. Jak wskazała - pojazdy zapewnić ma pozostałych pięciu przewoźników, którzy realizują przewozy na terenie miasta.

Wtorkowy wypadek to drugie podobne zdarzenie z udziałem kierowcy miejskiego autobusu, będącego pod wpływem narkotyków, pracującego dla firmy Arriva. 25 czerwca kierowca autobusu linii 186 spowodował wypadek na moście Grota-Roweckiego, w którym zginęła pasażerka, a czworo innych pasażerów zostało ciężko rannych. Tomasz U., który kierował autobusem, był pod wpływem amfetaminy. Został aresztowany.