Zbigniew Boniek niedawno wywołał lawinę komentarzy wpisem, który wartościował wyborców ze względu na ich miejsce zamieszkania, wykształcenie i status zawodowy. Internauci natychmiast wytknęli byłemu piłkarzowi, że w demokracji głos wyborczy prezesa znaczy tyle samo co głos rolnika czy emeryta. Przypomnijmy, jak brzmiał ten wpis: 

- Myślę, że Zbyszek nie przemyślał tego co zrobił, ale każdy ma prawdo do swojej opinii. Nie mam więc do niego pretensji za taki wpis, bo odpowiada za siebie. Jednak uważam, że nie wolno dzielić Polaków

- komentował jego wpis były bramkarz reprezentacji Polski Jan Tomaszewski.

Boniek nie zamierzał jednak na tym poprzestać. Zamieszczał kolejne wpisy, a dziś podzielił się refleksją na temat niedzielnego głosowania w drugiej turze wyborów prezydenckich. 

- W Polsce mieć swoje zdanie nie przystoi, lepiej być prowadzonym na smyczy i bić brawo bez myślenia. W niedzielę jak zawsze od 64 lat zrobię to co sam myślę, a nie co mi podpowiadają na prawo i lewo, a Wy?

- napisał tym razem na Twitterze prezes PZPN. 

I znów posypały się komentarze. Internauci w swoich opiniach często wracają do wpisu Bońka z 30 czerwca.