Na początku lat 30. XX wieku niemieccy naukowcy rozpoczęli badania nad metamfetaminą i wkrótce firma Temmler wypuściła lekarstwo o nazwie Pervitin, zwane popularnie tabletką szczęścia. Był on ogólnie dostępny, tani i reklamowany w prasie jako remedium na wiele dolegliwości. Masowo kupowali go studenci, bo dzięki niemu mogli z łatwością uczyć się po nocach do najtrudniejszych egzaminów. Także sportowcy zobaczyli, że Pervitin daje im większe, niemal nadludzkie możliwości na treningach i lepsze osiągnięcia na zawodach. Nic dziwnego, że szybko zainteresowało się nim wojsko. Dr Otto Ranke, dyrektor Instytutu Fizjologii Ogólnej i Obronnej na Berlińskiej Akademii Medycyny Wojennej, postanowił stworzyć „aryjskiego nadżołnierza”. Pierwszym „poligonem doświadczalnym” zastosowania Pervitinu w warunkach bojowych był atak na Polskę we wrześniu 1939 roku. Wyniki były oszałamiające „mniejsza podatność na ból, wysoka sprawność, wytrzymałość na trudy, odwaga i brawura” – podkreślano w raportach. Testy nad środkami psychoaktywnymi prowadzono nadal w niemieckich obozach koncentracyjnych, zmuszając więźniów do maszerowania z ciężkimi plecakami, by sprawdzić, ile są w stanie przejść bez odpoczynku. Eksperymenty kończyły się zazwyczaj śmiercią z wyczerpania po kilku dniach nieustannego marszu z obciążeniem i bez żadnego odpoczynku.

Pervitin EP | Dj ARG aka ARG the 909 KING

Tymczasem fabryki Temmlera pracowały pełną parą – między kwietniem a czerwcem 1940 roku na front dostarczono 35 milionów tabletek Pervitinu dla 3 milionów niemieckich żołnierzy, którzy nazywali je „sztukasami” lub „tabletkami Hermanna-Göringa”. Narkotyk dostarczano też w formie czekoladek zapakowanych w wytworne, okrągłe pudełeczko. Jedna pralinka Hildebranda zwana pancerną czekoladą, zawierała pięć razy więcej narkotyku niż tabletka Pervitinu.

Niektórzy historycy są zdania, że bez metamfetaminy nie byłoby Blitzkriegu. Historyk medycyny Peter Steinkamp napisał, że „Blitzkrieg był prowadzony przez metamfetaminę, jeśli nie powiedzieć nawet, że był na niej oparty”. W Wielkiej Brytanii krążyły plotki o nadludzkich możliwościach pilotów Luftwaffe, a gazety opisywały niemieckich spadochroniarzy jako „mocno uzależnionych, nieustraszonych i wściekłych”. Wkrótce okazało się, że plotki mają swoje uzasadnienie, gdy brytyjski wywiad znalazł w jednym z zestrzelonych samolotów opakowanie Pervitinu.

Tymczasem metamfetamina zaczęła pokazywać swą „ciemną stronę”. Uzależnieni żołnierze mieli halucynacje, stawali się okrutni, roztrzęsieni i prawie niezdolni do dalszej służby. W listach do rodzin często pojawia się prośba o przesłanie dodatkowych opakowań „leku”. Oficjalne przydziały przestały już wystarczać. Lekarze wojskowi zauważyli duże spadki formy, śmierć z powodu niewydolności serca, liczne samobójstwa. Stało się jasne, że armia niemiecka jest bardzo silnie uzależniona. Zaczęto ostrożniej wydzielać Pervitin, a pod koniec roku 1942 drastycznie ograniczono dostawy.

Von Pervitin bis "Breaking Bad: Die Karriere der Droge Crystal ...

„Druga wojna prawdopodobnie przyczyniła się zarówno do największego rozwoju medycyny, jak i do powstania ogromnego czarnego rynku amfetaminowego i handlu na skalę światową” – napisali Lester Grinspoon i Peter Hedblom, autorzy opracowania z 1975 roku „Kultura amfetaminy”.