Krzysztof Skowroński, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich - organizacji skupiającej największą w kraju liczbę dziennikarzy - jest zbulwersowany publikacją w piątkowym wydaniu "Faktu".

Tabloid podał informację, jakoby prezydent Andrzej Duda ułaskawił pedofila, który molestował seksualnie swoją córkę. Gazeta nie podała jednak przyczyn i uzasadnienia decyzji prezydenta. A jej źródłem był wniosek rodziny skazanego: partnerki i córki. Sam akt prawny nie tyle był ułaskawieniem przestępcy, który odbył całą karę, co spełniał prośbę rodziny, aby po wielu latach i pozytywnej przemianie skazanego, znieść zakaz kontaktów i aby cała trójka mogła się spotkać. Kobiety wielokrotnie mówiły w mediach, że są za to właśnie wdzięczne prezydentowi Dudzie.

Prezes SDP podkreślił, że największą winą tabloidu jest dopuszczenie do bezprecedensowej manipulacji faktami.

Dziennikarz, nawet jeśli jest komuś niechętny, to jego obowiązkiem jest weryfikacja informacji. Informacji, które były ogólnodostępne, zatem, ze strony "Faktu" można domniemywać złą wolę

- zaznaczył Skowroński. Dodał, że skoro publikacja ukazała się na finiszu kampanii, można uznać, iż była manipulacyjną "czarną propagandą" i atakiem na jednego z kandydatów do urzędu prezydenta RP, w tym przypadku atakiem na ubiegającego się o reelekcję prezydenta Andrzeja Dudę.

- Publikacja "Faktu" nie jest w ogóle godna zawodu dziennikarza - mówił Skowroński. - Przypadek, w takim momencie kampanii i w takim artykule, jest zjawiskiem rzadkim - podkreślił prezes SDP.