Z dokumentów samorządowych wynika, że pomnik żołnierzy bolszewickich odsłonięty 2 listopada 2010 r. w Ossowie wybudowano z pominięciem prawa. – Ten plamiący honor polskich żołnierzy pomnik powinien być rozebrany – mówi „Codziennej” Ryszard Walczak, radny powiatu wołomińskiego.

Pomnik postawiony bolszewickim najeźdźcom od początku swojego powstania budził kontrowersje. Przypomnijmy – inicjatorem budowy tego pomnika była Rada Pamięci Walk i Męczeństwa. Odsłonięcie pomnika-mogiły miało się wpisać w obchody 90. rocznicy Bitwy Warszawskiej. W organizowanych w sierpniu 2010 r. uroczystościach mieli wziąć udział najwyżsi przedstawiciele władz Polski i Rosji, z prezydentem Bronisławem Komorowskim na czele. Ostatecznie w związku z licznymi protestami nie doszło do zapowiadanego na 14 sierpnia odsłonięcia pomnika. Odsłonięto go dopiero w listopadzie 2010 r.

Radny powiatu wołomińskiego Ryszard Walczak jest przekonany, że pomnik zbudowano nielegalnie. Radny od kilkunastu miesięcy próbuje się dowiedzieć, na jakiej podstawie prawnej wydano pozwolenie na jego budowę w Ossowie i czy była ona zgodna z prawem. W tym celu wysłał zapytania do przedstawicieli lokalnych samorządów. Odpowiedzi urzędów zaskoczyły radnego. Urząd Miasta Zielonka, któremu administracyjnie podlega Ossów, nie ma żadnych dokumentów w tej sprawie. Więcej udało się dowiedzieć radnemu w Starostwie Powiatowym w Wołominie. Ciągle jednak nie wiadomo, jaki jest charakter tego miejsca pamięci. „Do starostwa nie trafiła informacja o szczątkach żołnierzy bolszewickich w miejscu pomnika w Ossowie, ani też o tym, że mamy do czynienia z grobem wojennym; do zgłoszenia budowy nie dołączono również zgody wojewody na wzniesienie pomnika na grobie wojennym” – czytamy w odpowiedzi starostwa na pytania Walczaka.

– W związku z chaosem w dokumentacji wysłałem do Powiatowego Inspektoratu Budowlanego w Wołominie prośbę o kontrolę w tej sprawie – mówi „Codziennej” Walczak. Przeprowadzona kontrola nie spełniła oczekiwań radnego. – Według mnie miała charakter jedynie wizji lokalnej, nie odpowiedziała na najważniejsze pytania. Na pytanie skierowane do inspektor Marii Chmielewskiej, jaki jest charakter miejsca pamięci w Ossowie, otrzymaliśmy wymijającą odpowiedź. – Znajduje się tam oznakowanie miejsca pochówku – stwierdziła Maria Chmielewska. Nie chciała potwierdzić, że jest to mogiła żołnierzy bolszewickich.

– Pomnik w Ossowie obraża Polaków i plami honor polskich żołnierzy. Odbieramy go jako próbę fałszowania historii, dlatego też rozpoczęliśmy zbieranie podpisów pod wnioskiem o rozebranie pomnika. Będziemy je zbierali w całej Polsce, z wykorzystaniem różnych środowisk – mówi radny Ryszard Walczak.