Znacznie większy niż przed rokiem popyt na ten słodki przysmak podczas przymusowej kwarantanny dowodzi, że Włosi także w ten sposób "leczyli" stres z powodu pandemii, konieczności siedzenia w domu przez prawie dwa miesiące oraz braku życia towarzyskiego i rozrywek.

To zaś potwierdza, że czekolada doskonale sprawdza się jako tzw. comfort food, czyli produkt zapewniający psychiczny komfort.

Dane rynkowe wskazują, że w tym trudnym czasie mieszkańcy Italii nie tylko kupowali znacznie więcej czekolady niż przed rokiem, ale także masowo zamawiali dostawę deserów do domu z jej dodatkiem.

Z opublikowanej statystyki firm specjalizujących się w dostarczaniu żywności do domów wynika, że największą popularnością cieszyły się w szczycie pandemii: ciasto czekoladowe, śniadaniowe rogaliki z czekoladą, lody o takim smaku i tzw. czekoladowe salami.

To, czego kwarantanna nie zmieniła, to gust Włochów. Od zawsze preferują gorzką czekoladę. Daleko na drugim miejscu jest ta mleczna. Bardziej niż białą tabliczkę wolą zaś eksperymenty, takie jak czekolada z dodatkiem ostrej papryczki, z solą himalajską, czy wersję wegańską.