Jaki gest jest Pan w stanie wykonać w stronę przeciwników politycznych? - zapytała Katarzyna Kolenda-Zaleska z telewizji TVN. Trzaskowski mówił m.in. o prezydencie Lechu Kaczyńskim. 

- Złożę wniosek o ulicę dla pana Lecha Kaczyńskiego, taka ulica mu się należy. Ale po serii wyborów, bo wiem, co by się działo w trakcie kampanii wyborczej. Byłaby jedna, wielka awantura. Złożę ten wniosek, będziecie mogli państwo mnie z tego rozliczyć

- obiecał Trzaskowski.  

Później Trzaskowski rozpoczął... chwalenie prezydenta Kaczyńskiego. Mówił również - i to bardzo pozytywnie - o niektórych decyzjach rządu Prawa i Sprawiedliwości. 

- Jestem gotów oceniać prezydenta Kaczyńskiego pozytywnie. Nie głosowałem na niego, ale mówię jasno, że był prezydentem niezależnym, walczył o praworządność, proponował rozwiązania sensowne i racjonalne w polityce zagranicznej i potem ich bronił. Jestem w stanie powiedzieć o PiS, że dokonał trafnej diagnozy, jeżeli chodzi o transformację i 500 Plus. Dojrzeliśmy do tego, żeby to jasno powiedzieć. Niektóre analizy dotyczące przyspieszenia prac sądów były słuszne

- powiedział. 

- Zawsze wyciągałem rękę do polityków, z którymi coś mogłem coś razem zrobić, w Parlamencie Europejskim współpracowałem z politykami PiS i jestem gotów z nimi współpracować, jeżeli będę prezydentem RP. Jestem gotów do gestów symbolicznych. Ja to nie tylko obiecuję, ale i gwarantuję

- stwierdził.