Rzecznik Komisji Europejskiej Peter Stano powiedział, że ściganie dziennikarki świadczy o coraz mniejszej przestrzeni dla niezależnego dziennikarstwa i społeczeństwa obywatelskiego w Federacji Rosyjskiej w ostatnich latach.

"Często zgłaszane są przypadki zastraszania, gróźb i przemocy wobec dziennikarzy, podczas gdy podstawowe wolności wypowiedzi i wolności mediów w kraju są represjonowane i surowo ograniczone, w tym poprzez motywowane politycznie aresztowania i postępowania sądowe, takie jak ta przeciwko pani Prokopiewej. Wolność prasy jest kamieniem węgielnym społeczeństw demokratycznych, które mogą funkcjonować tylko wtedy, gdy obywatele mają dostęp do wiarygodnych informacji i mogą dokonywać świadomych wyborów. Oczekujemy, że Federacja Rosyjska dotrzyma międzynarodowych i krajowych zobowiązań i zapewni dziennikarzom możliwość pracy w bezpiecznym środowisku bez obawy odwetu"

- powiedział.

Stano dodał, że UE potwierdza swoją determinację w obronie wolności prasy i mediów, a także praw człowieka, w obrębie swoich granic i na całym świecie.

Podczas procesu Prokopiewej prokurator zażądał dla niej kary sześciu lat więzienia. Dziennikarka nie przyznała się do winy i uznała swój proces za motywowany politycznie. Zapowiedziała złożenie apelacji, gdyż - jak poinformowała - oczekiwała wyroku uniewinniającego.

Prokopiewa jest komentatorką niezależnego radia Echa Moskwy w Pskowie. Powodem wszczęcia sprawy karnej wobec niej w lutym 2019 roku, był jej komentarz na falach pskowskiej rozgłośni z 6 listopada 2018 roku. Dziennikarka mówiła o zamachu bombowym w Archangielsku, gdzie 17-latek zdetonował w samobójczym ataku ładunek wybuchowy w gmachu Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB).

W komentarzu Prokopiewa wyraziła opinię, że czyn zamachowca mógł być sprowokowany represyjnymi działaniami systemu politycznego; zauważyła m.in. iż "okrucieństwo rodzi okrucieństwo". Niemniej zastrzegła, że akt terroru jest działaniem niedopuszczalnym. Rosyjski regulator mediów, urząd Roskomnadzor ocenił, że materiał zawierał wypowiedzi wyrażające usprawiedliwianie terroryzmu.

Proces Prokopiewej wzburzył środowisko dziennikarskie w Rosji, które zaprotestowało przeciwko sądzeniu - z perspektywą więzienia - jedynie za wygłaszane opinie. W obronie dziennikarki demonstrowali w ostatnich dniach nie tylko dziennikarze mediów niezależnych, ale i pracownicy prorządowej telewizji RT.