Ulf Poschardt, redaktor naczelny działu zagranicznego niemieckiego dziennika „Die Welt”, opublikował wczoraj felieton zatytułowany prowokacyjnie „Musimy porozmawiać, panie Duda”. Głównym tematem felietonu są emocje, które wywołują niemieckie media w Polsce. 

Tekst Poschardta wywołał oburzenie wśród polskich dziennikarzy i polityków, którzy w mocnych słowach odpowiedzieli na felieton. Również dawni opozycjoniści zareagowali na skandaliczny tekst niemieckiego dziennikarza i wystosowali do niego list.

Jego pełną treść zamieściliśmy na łamach Niezalezna.pl.

Jeden z sygnatariuszy listu, Andrzej Rozpłochowski, był gościem Katarzyny Gójskiej w programie "W punkt" w Telewizji Republika.

Jest to absolutny skandal, na który powinna być odpowiedź jasna i zdecydowana strony polskiej. Powinien być wezwany ambasador Niemiec w Polsce i powinna mu być wręczona nota, że my - Polacy nie życzymy sobie wtrącania się niemieckich mediów w polskie życie polityczne, w wybory w Polsce. Bo my nie czynimy tego wobec naszych niemieckich sąsiadów. Musimy wyraźnie powiedzieć, że rządy wasali rosyjskich i niemieckich się w Polsce skończyły i daj Boże nigdy nie wrócą

- powiedział Rospłochowski.

Wrodzona pycha i buta Niemiecka powoduje, że choć od zakończenia II Wojny Światowej minęło 70 lat, to znowu chcą rozdawać karty w Europie, chcą na swoją modłę narzucać nam Polakom, jak my mamy żyć. W żadnym wypadku sobie na to nie pozwalamy i musimy o tym powiedzieć

- dodał.