Premier na spotkaniu z mieszkańcami Więcborka zapewnił, że polityka urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy jest oparta na twardym fundamencie. "Pan prezydent udowodnił, że potrafi zadbać o nasze interesy na całym świecie" - stwierdził Mateusz Morawiecki.

Jak zaznaczył, "po drugiej strony mamy trzaskogedon, grożący trzaskogedon".

- Nie będzie żadnego przyrostu emerytur, szanowni państwo. W czasie, kiedy pan Trzaskowski był w rządzie pani Kopacz i pana Tuska emerytura minimalna wiecie o ile wzrosła? O 13 złotych. A on nie pamięta tego, o ile wzrastały emerytury w czasach Platformy, bo jego polityka to polityka dla elit, dla grup interesów

- mówił szef rządu.

- Drodzy Polacy, drodzy emeryci, jeżeli będzie taka sytuacja, że on by został prezydentem, czeka nas trzaskogedon dla emerytur, dla rozwoju miast takich jak Więcbork. Nie dopuśćmy do tego

- apelował Morawiecki.

Ocenił, że kandydat Koalicji Obywatelskiej jako prezydent Warszawy zrobił "trzaskogedon" w stolicy.

- Czajka, wielki wyciek ścieków, największa katastrofa ekologiczna i wywóz śmieci droży o 200-300 procent - to jest prawdziwy trzaskogedon, który szykuje nam pan Rafał Trzaskowski

 - ocenił szef rządu.

Zdaniem premiera, jakby jednym słowem chcieć podsumować prezydenta Andrzeja Dudę, "to słowo to brzmiałoby: Polska". "A jednym słowem Trzaskowskiego - to weto, wetokracja, weto dla weta, wieczne kłótnie. Nie dopuśćmy do tego musimy zwyciężyć" - mówił szef rządu.

- Ale jest szanowni państwo jedno zaniedbanie, o którym mówił Trzaskowski. On sam o tym powiedział, pytany, czy dostrzega jakieś zaniedbania rządów Platformy Obywatelskiej. Wiecie, co on powiedział? Tak, dostrzega jedno, że jeszcze nie załatwiono sprawy małżeństw homoseksualnych, czy związków partnerskich. To było dla niego główne zaniedbanie rządów Platformy. Nie dostrzegał tego, co działo się z polskimi rodzinami, wielkiej emigracji, podwyżki podatków, zabrania OFE, podniesienia podatku VAT, umów śmieciowych, tego wszystkiego nie dostrzegał Trzaskowski

- zaznaczył premier.

- Jego zwolennicy przede wszystkim chcą adopcji dzieci przez pary homoseksualne, potwierdzają to cały czas, nie dopuśćmy do tego. My chcemy polskiej kultury, polskiej tradycji, nie damy wcisnąć się obcym wzorcom, rewolucji światopoglądowej

 - zadeklarował Morawiecki.

Przestrzegał przed współpracownikami Rafała Trzaskowskiego, którzy - jak ocenił - "są gotowi nie cofnąć się przed niczym".

- Nie wiem, czy widzieliście tę scenę, gdy poseł Sławomir Nitras siłą zatrzymuje posła Sebastiana Kaletę przed wykonywaniem jego poselskich praw. To się robi niebezpieczne. Popatrzcie na posła Nitrasa. Zastanówcie się, czy chcecie takiej Polski, czy chcecie Polski Nitrasa, Palikota, Budki, czy chcecie Polski normalnego rozwoju, jaki był w ostatnich latach

- przekonywał szef rządu.