Premier Mateusz Morawiecki przekonuje, że obawia się, iż wyborcy z centrum są oszukiwani przez kandydata KO na prezydenta Rafała Trzaskowskiego.

"Przecież z każdym kolejnym dniem kampanii Rafała Trzaskowskiego wiemy na jego temat coraz mniej. Kim on właściwie jest? Co on naprawdę myśli? Raz udziela swojego patronatu i bierze udział w Paradzie Równości, a następnie mówi, że jest zwolennikiem Marszu Niepodległości. Zapewnia, że nie podniesie wieku emerytalnego, ale kiedy miał okazję głosować za jego obniżeniem – był przeciw. Twierdzi, że nigdy nie był działaczem politycznym, choć jest wiceprzewodniczącym Platformy Obywatelskiej, a w przeszłości tworzył rząd Donalda Tuska, a także był europosłem. Który Rafał Trzaskowski jest prawdziwy? Który mówi prawdę, a który kłamie? Już niedługo mało kto będzie umiał się w tym połapać. Był kiedyś taki film Woody’ego Allena pt. 'Zelig'. I jak patrzę na te różne wolty i zmianę zdania przez Rafała Trzaskowskiego to przypomina mi się właśnie ten tytułowy bohater. Taki kandydat w czasach kryzysu gospodarczego to eksperyment, wielka niewiadoma i zagrożenie"

- mówi premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z portalem.

Pytany o słowa prezydenta Andrzeja Dudy o "ideologii LGBT" Morawiecki przekonuje, że "słowa prezydenta zostały wyjęte z kontekstu, źle odczytane i wykorzystanie do zaognienia napięć w polskim społeczeństwie".

"Należy wyraźnie rozgraniczyć ideologiczny ruch, posiadający konkretne postulaty społeczne i polityczne cele oraz osoby o konkretnych preferencjach seksualnych. Właśnie tym zapędom ideologicznym pan prezydent się przeciwstawiał, co potwierdza zapowiedziana przez niego zmiana w prawie oświatowym, by działalność wszelkich organizacji w szkołach wymagała zgody rodziców. Natomiast także w przeszłości prezydent wielokrotnie podkreślał, że szacunek należy się w Polsce każdemu. I mimo różnicy poglądów, wartości czy orientacji seksualnej, wszystkich nas łączy wspólna ojczyzna. Uważamy, że sfera preferencji seksualnych człowieka należy do sfery jego prywatności i przeciwstawiamy się próbom ideologizacji tej kwestii"

- podkreśla.

Szef rządu dziwi się też, dlaczego kandydat KO jest przeciwny takim inwestycjom, jak budowa CPK lub przekop Mierzei Wiślanej.

"Przecież CPK czy przekop Mierzei Wiślanej to nie tylko jednorazowe projekty infrastrukturalne. To także tysiące nowych miejsc pracy, wielki magnes dla partnerów biznesowych oraz niesłychany skok cywilizacyjny dokonujący się na przykład przez rozbudowę sieci szybkich kolei właściwie w całej Polsce. Dlaczego tak bardzo Rafał Trzaskowski uparł się, by je zlikwidować? Nie mam pojęcia, ale domyślam się, że źródłem tego myślenia jest patrzenie na Polskę wyłącznie przez pryzmat luksusowych osiedli na Powiślu czy w Wilanowie. A Polska to nie tylko miasteczko Wilanów"

- przekonuje Morawiecki.