W sobotę najbardziej dotknięta powodziami była prefektura Kumamoto, gdzie rzeka Kuma wylała w 11 miejscach i przerwała jeden wał przeciwpowodziowy. W położonym nieopodal Senjuen, w tamtejszym domu opieki dla osób starszych zginęło 14 osób. Woda zalała 1060 hektarów ziemi, zniszczyła 6100 budynków i 11 mostów.

Miejscowe władze zaapelowały o ewakuację do 205 tys. mieszkańców Kumamoto. Wiele miejscowości zostało tam odciętych od świata z powodu zalanych dróg, zamknięto ponad 80 szkół a ok. 4 tys. domów zostało pozbawionych energii elektrycznej. W 86 tamtejszych centrach ewakuacyjnych przebywa obecnie 1500 osób.

Dziś ulewne deszcze nawiedziły prefektury Fukuoka, Nagasaki i Saga, gdzie służby ratownicze doradziły ewakuację w rejonie, w którym mieszka 954 000 osób w 440 000 gospodarstwach domowych. O zmianę miejsca pobytu miejscowe władze poprosiły także 67 tys. osób z prefektur Oita, Miyazaki i Kagoszima.

Jak pisze agencja Kyodo, miejscowe służby ratownicze mają utrudnione zadanie przy ewakuacji ludzi, bowiem muszą przestrzegać zasad bezpieczeństwa, wynikających z pandemii koronawirusa. Z tego powodu nie wszystkie ośrodki ewakuacyjne bądź inne miejsca przeznaczone do udzielania schronienia ludziom mogą przyjąć wystarczająco dużo osób.

"W przeszłości mogliśmy pomieścić 60 ewakuowanych. Ale biorąc pod uwagę dystans społeczny, teraz możemy przyjąć 30 osób, więc musieliśmy poprosić niektórych, aby przenieśli się do innego schronienia"

- mówił Toshihiko Nakamura, funkcjonariusz miejscowej straży pożarnej, która w swoich pomieszczeniach udziela schronienia poszkodowanym.

"Ważne jest, aby nie dopuścić do wybuchu wśród tych ludzi nowego ogniska zakażeń koronawirusem"

- podkreślił Hideki Motomura, urzędnik miejski w Jatsusziro, gdzie funkcjonuje jedno z centrów ewakuacyjnych, przeznaczone dla 100 osób.