Władze miasta odwołały większość pokazów sztucznych ogni, ponieważ nadal zamknięte są parki rozrywki jak Disneyland czy Universal City Walk. Inne uroczystości miały miejsce w internecie. Popularne wśród mieszkańców miasta aniołów fajerwerki były zastąpione koncertami. Odbyły się transmisje telewizyjne i on-line, z miejsc jak słynny amfiteatr Rose Bowl w Pasadenie, czy Grand Parku w centrum Los Angeles.

Wielu mieszkańców Los Angeles zdecydowało się niestety na łamanie prawa i w całym mieście do rana grzmiały wybuchy. Strażacy podczas ostatnich 24 godzin odpowiedzieli na 1,738 zgłoszeń, było wielu poparzonych i zaczadzonych.

Świąteczny weekend w Los Angeles mija w cieniu raportów dotyczących wzrostu liczby zachorowań na COVID-19. W ub. tygodniu odnotowano największy przyrost zarażonych w ciągu jednego dnia, w poniedziałek było to 3 tys.

W odpowiedzi na te statystki, ponownie zamknięto kina oraz bary. Władze hrabstwa Los Angeles zarządziły także zamknięcie plaży i lokalnych szlaków górskich aby zapobiegać rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Zgodnie z zarządzeniem burmistrza Los Angeles Erica Garcetti restauracje powróciły do sprzedaży jedzenia tylko na wynos, w niektórych można zjeść jedynie w ogródkach, na zewnątrz lokali.

Nakaz noszenia maseczek został zaostrzony i obowiązuje we wszystkich miejscach publicznych. Lokalne władze w takich dzielnicach jak Santa Monica i West Hollywood wydały zarządzenia o mandatach od 200 do 500 dolarów za niestosowanie się do obostrzeń w kwestii zasłaniania nosa i ust.