- W Parlamencie Europejskim właśnie powstaje specjalna komisja, której będą członkiem. Ma się zająć dezinformacją i fake-newsami. Jak widać, mamy pierwszy materiał, który weźmiemy pod lupę

- rozpoczął Czarnecki.

Europoseł ocenił jako niebywałą sytuację, w której „obcy kapitał aż tak ingeruje w kampanię”. - Mamy tu ewidentnie do czynienia z próbą wsparcia jednego kandydata, co jest rzeczą już naganną, z jednoczesną próbą zohydzenia drugiego kandydata. Zasługuje to na moralne potępienie - mówił dalej.

- Polska nie może być bezbronna. Skoro kapitał obcy angażuje się, w sposób tak haniebny jest to pewien sygnał, że dyskutowana od lat kwestia pewnej „westernizacji” mediów jest potrzebna. Potrzebna jest dekoncentracja, stworzenie możliwości zakupu mediów przez polskich przedsiębiorców. Mam nadzieję, że rząd z taką inicjatywą ustawodawczą, legislacyjną wyjdzie. Według mojej wiedzy, prace w kontekście tej ustawy zostały zakończone

- tłumaczył europoseł PiS.

Kończąc wątek piątkowej okładki „Faktu” Czarnecki wskazał, że „zostały przekroczone wszelkie bariery dźwięku”. - To wymaga reakcji. Potrzeba czynów na poziomie rządowej legislacji. W moim przekonaniu potrzebne jest też wdrożenie wielkich kar finansowych - podsumował.

Poseł Jarosław Sachajko (Koalicja Polska), próbę wpływania na polską opinię publiczną przez obce media czy rządy, ocenił jako karygodną. - To jednak niespełniona obietnica Prawa i Sprawiedliwości. Ta obietnica repolonizacji mediów nie jest wdrożona od pięciu lat - przypomniał ludowiec.