Ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda mówił w sobotę w Szczawnie-Zdroju (Dolnośląskie), że dziecko w Polsce podlega specjalnej ochronie. „O czym przesądzają już obwiązujące przepisy konstytucji, ale - w tym aspekcie - wymagają one dopracowania” - zauważył.

Jak dodał, szczególnej ochronie państwa podlegają dzieci, kiedy rodzice są pozbawiani władzy rodzicielskiej, „dzieci, które mogą podlegać przysposobieniu, mogą podlegać adopcji”.

„Uważam, że w polskiej konstytucji powinien się expressis verbis znaleźć zapis, że wykluczone jest przysposobienie lub adopcja dziecka przez osobę pozostającą w związku jednopłciowym"

- oświadczył prezydent.

Według Dudy wprowadzenie do konstytucji zapisu o wykluczeniu przysposobienia lub adopcji dziecka przez związki jednopłciowe znajdzie poparcie nie tylko wśród posłów Zjednoczonej Prawicy, ale także Konfederacji, PSL i części posłów KO.

Budka w sobotę na konferencji prasowej w Rzeszowie był pytany o tę zapowiedź prezydenta. Jego zdaniem, dobra edukacja seksualna to gwarancja, że nie będzie przypadków pedofilii.

„Nie będzie przypadków, że dziecko nie wie, że jest dotknięte złym dotykiem. I prezydent Andrzej Duda powinien zająć się tym, jak zbudować nowoczesną edukację, by nasze dzieci były bezpieczne, a nie kolejnym dzieleniem Polaków”

– dodał szef PO.

Według Krzysztofa Śmiszka, deklaracja prezydenta to "kolejny przykład instrumentalnego, prymitywnego używania strachu wokół LGBT do podbijania sondaży i mobilizowania wyborców". - Andrzej Duda wykorzystuje lęki społeczne do politycznej rozgrywki - ocenił Śmiszek.