Jeśli w hicie 34. kolejki liderująca Legia wygra lub zremisuje z Lechem, wówczas zapewni sobie mistrzostwo.  Poprzedni mecz Lech – Legia odbył się 30 maja w stolicy Wielkopolski w pierwszej serii gier po wznowieniu rozgrywek w czasie pandemii koronawirusa. Wtedy 1:0 zwyciężyli warszawianie.

Bardzo ważne, że wtedy zwyciężyliśmy. Gdyby stało się odwrotnie i doznalibyśmy porażki, to teraz Lech byłby mocno naciskającą drużyną za naszymi plecami. W przyszłym sezonie dalej tak funkcjonujący Lech będzie bardzo groźnym rywalem

– podkreślił trener stołecznej drużyny Aleksandar Vukovic.

Szkoleniowiec zapytany, kto zagra w bramce po odejściu Radosława Majeckiego, odparł dyplomatycznie: „Wojtek Muzyk lub Radek Cierzniak”. Dodał jednocześnie, że mało realny jest powrót na Łazienkowską 40-letniego Artura Boruca, zawodnika angielskiego Bournemouth:

Artur Boruc jest człowiekiem, który jest zawsze mile widziany w tym klubie. To postać bardzo ważna w historii Legii. Jego sytuacja w tym momencie i fakt, że szukamy bramkarza, nie są do końca ze sobą połączone. Artur gra na bardzo wysokim poziomie w klubie Premier League, a czy realne jest sprowadzenie kogoś do polskiej ligi z angielskiej? Gdyby była możliwość mieć takiego zawodnika w drużynie, to byłaby wartość dodana. Ale jest to mało realne i nie ma co tak dużo na ten temat rozmawiać.

Ligowy klasyk może rozstrzygnąć losy mistrzostwa

Sobotni klasyk w Poznaniu rozpocznie się o godz. 17.30. Lech zagra osłabiony brakiem pauzującego za kartki Duńczyka Christiana Gytkjaera, zdecydowanego lidera klasyfikacji strzelców PKO BP Ekstraklasy - 21 goli.

Bez względu jednak na wynik sobotniego szlagieru oficjalna koronacja - z udziałem przedstawicieli prowadzącej rozgrywki Ekstraklasy S.A. - nastąpi po ostatniej serii meczów. Jeżeli Legia wywalczy mistrzostwo w sobotę, dojdzie do powtórki z 2018 roku, gdy również osiągnęła ten sukces na stadionie Lecha.

Wynik z Poznania na pewno będzie interesował Piasta i czwarty w tabeli Śląsk, które zmierzą się w niedzielę w Gliwicach. Wprawdzie gospodarze mają już tylko matematyczne szanse obrony tytułu, ale pozostaje walka o wicemistrzostwo kraju, o czym marzy również zespół z Wrocławia, tracący tylko punkt do Piasta i Lecha.