Na szczęście pies, w kierunku którego strzelał mężczyzna, nie doznał obrażeń. Mimo to 69-latek usłyszał dwa zarzuty - znęcania się nad zwierzęciem i kłusownictwa. Grozi mu do trzech lat więzienia

– powiedział Bartos.

W środę policjanci przyjęli zgłoszenie od mieszkańców jednej z wsi niedaleko Strzelec Krajeńskich, którzy poinformowali, że w kierunku ich psa zamkniętego w kojcu strzelał z wiatrówki jakiś mężczyzna.

Policjanci na kojcu znaleźli ślady po śrucinach, nie mieli też problemu z namierzeniem samego strzelca, który znajdował się na pobliskim polu.

Początkowo zaprzeczał, by posiadał sprawną wiatrówkę. Na dowód pokazał zardzewiałą i niesprawną. Funkcjonariusze jednak znaleźli drugą, schowaną na polu ze zbożem. Wówczas przyznał, że jest sprawna i należy do niego

– dodał Bartos.

Potem niedaleko domu 69-latka funkcjonariusze natknęli się na zastawione metalowe potrzaski kłusownicze. Sidła znajdowały się w ogólnodostępnym miejscu i stanowiły zagrożenie nie tylko dla zwierząt, ale i ludzi.