Zbigniew Boniek we wtorek wywołał lawinę komentarzy wpisem, który wartościował wyborców ze względu na ich miejsce zamieszkania, wykształcenie i status zawodowy. Internauci natychmiast wytknęli byłemu piłkarzowi, że w demokracji głos wyborczy prezesa znaczy tyle samo co głos rolnika czy emeryta.

Prezes PZPN w swoim stylu skomentował krytykę pod swoim adresem. Zamiast przeprosin wszyscy, którzy poczuli się obrażeni usłyszeli, że Polacy są "nadwrażliwi społecznie".

Nie sądzę, aby ludzie ze wsi, emeryci czy z podstawowym wykształceniem poczuli się obrażeni. Obrażeni są aktywni, którzy mają za zadanie szczekać i warczeć

- tłumaczył Boniek w rozmowie z "Polsat Sport".

Prezes najwyraźniej postanowił po raz kolejny wetknąć kij w mrowisko i w piątek zamieścił w mediach społecznościowych następną złotą myśl.

 Aby uczynić z ludzi niewolników, należy dać im pieniądze, których nie zarobili

- napisał na Twitterze Boniek.

"Apolityczny" prezes PZPN i jego kolejny komentarz

Internauci bardzo szybko zareagowali na kolejną wypowiedź Zbigniewa Bońka.

Boniek szybko otrzymał odpowiedź