Minister Paweł Mucha odniósł się niedawno do manipulacji, jakimi posługują się politycy opozycji, aby zaatakować prezydenta Andrzeja Dudę. Chodzi o jedno z ułaskawień. - Tego rodzaju aktywność, żeby wykorzystywać sytuację prośby o łaskę, jest zachowaniem niegodziwym - powiedział Mucha, po czym wyjaśnił motywy ułaskawienia.

Przypomnijmy: Prokuratura Krajowa poinformowała, że ułaskawienie nie dotyczyło kary pozbawienia wolności, a wyłącznie skrócenia orzeczonego na sześć lat zakazu kontaktowania się z pokrzywdzonymi, czyli pełnoletnią dziś córką i jej matką oraz, że to one same wystąpiły z wnioskiem o skrócenie tego zakazu. PK podała, że pokrzywdzone argumentowały, że mężczyzna pracuje, pomaga finansowo swojej rodzinie i wspiera ją w życiu codziennym. Ponadto - według informacji jakie przekazały - mężczyzna nie pije alkoholu, "co było wcześniej przyczyną konfliktów rodzinnych".

"To jest rzadka sytuacja"

Prezydent Andrzej Duda pytany w Polsat News, czy gdyby miał decydować po raz drugi o ułaskawieniu mężczyzny skazanego za pedofilię, gdy zna już reakcję społeczną, zrobiłby tak samo, odpowiedział, że prezydentura, to bardzo odpowiedzialne zadanie, obejmujące również darowanie kary - ułaskawianie.

- Tu była szczególna sytuacja - zaznaczył.

- To jest sprawa rodzinna. Mnie jest szczególnie przykro, że ta sprawa jest roztrząsana, bo jest to sprawa rodziny, bardzo specyficzna

- powiedział Duda. Podkreślił, że przed podjęciem decyzji miał zgodne opinie pokrzywdzonej, która sama prosiła o zniesienie zakazu zbliżania się, miał przychylne ułaskawieniu opinie dwóch instancji sądowych i opinię prokuratora generalnego, który znając wszystkie szczegóły również opowiadał się za ułaskawieniem. - To jest rzadka sytuacja - zauważył prezydent. - Wszyscy jednoznacznie opowiadali się za ułaskawieniem i ja to zrobiłem, rozpatrując wszystkie okoliczności tej sprawy, jak również stanowisko kuratora, który badał w szczegółach sprawy tej rodziny - podkreślił.

Apel do ambasadora Niemiec

Do tej kwestii odniósł się w rozmowie z Katarzyną Gójską rzecznik sztabu Andrzeja Dudy, europoseł Adam Bielan, który zaznaczył, że sztabowcy Rafała Trzaskowskiego i ich media działają w sposób haniebny. 

Przypomnę, że prezydent Andrzej Duda najrzadziej ze wszystkich dotychczasowych prezydentów stosuje prawo łaski. W trakcie kadencji Aleksandra Kwaśniewskiego było to kilka tysięcy. Pan prezydent ułaskawił mniej niż sto osób. W tej sprawie pan prezydent nie zwolnił z wykonywania kary tej osoby (obył ją co do jednego dnia), dopiero po wyjściu z więzienia zaczął łamać zakaz zbliżania się do córki i jej matki

- wykazywał. Jak dodał, to na ich prośbę prezydent cofnął zakaz zbliżania się.

Szczególnie jest to bulwersujące, gdy mówimy o mediach zagranicznych, które tutaj, w Polsce, powinny się trzymać z daleka od procesu wyborczego 

- podkreślił.

Mój apel do ambasadora Niemiec, aby podjął w tej sprawie interwencję. Nie życzymy sobie tego rodzaju zagranicznych interwencji w proces wyborczy. Polska nie interweniuje w proces wyborczy w Niemczech. Liczymy na to, że będzie tak samo w przypadku niemieckich interwencji w polskim procesie wyborczym. Apeluję do nowego ambasadora Niemiec, żeby porozmawiał z właścicielami gazety "Fakt"

- podkreślił Bielan.