- Jesteśmy zaniepokojeni informacjami o wysiłkach rządu rosyjskiego, zmierzających do manipulowania wynikami ostatniego głosowania nad poprawkami do konstytucji, w tym doniesieniami o zmuszaniu do głosowania, naciskach wywieranych na przeciwników przyjęcia poprawek oraz ograniczaniu swobody obserwatorów głosowania - powiedziała rzeczniczka Departamentu Stanu Morgan Ortagus.

Dodała, że Stany Zjednoczone są "szczególnie zaniepokojone" poprawką, która "potencjalnie pozwalałaby prezydentowi Putinowi pozostanie u władzy do 2036 roku".

Jedna z najbardziej kontrowersyjnych poprawek daje Putinowi możliwość rządzenia przez dwie kolejne kadencje, po tym, gdy w 2024 r. skończy się ta sprawowana przez niego obecnie - przypomina agencja AFP, uzupełniając, że takie prawo pozwoliłoby mu kierować krajem do 2036 r., kiedy będzie miał 84 lata.

Według rosyjskiej Centralnej Komisji Wyborczej w trwającym tydzień - zakończonym w środę - głosowaniu wzięło udział 67,97 proc. uprawnionych obywateli, z których 77,92 proc. poparło wprowadzenie poprawek do konstytucji.

Sposób przeprowadzenia referendum skrytykowała w czwartek również Komisja Europejska. Nie uznała głosowania na Krymie i wschodniej Ukrainie - terytoriach, które nie należą do Rosji, wezwała do należytego zbadania poważnych doniesień o nieprawidłowościach podczas procesu wyborczego i wyraziła ubolewanie nad brakiem rzetelnej debaty w mediach, która dostarczyłaby opinii publicznej wyważonych informacji.

- Stany Zjednoczone z zasady na całym świecie sprzeciwiają się poprawkom konstytucyjnym, które sprzyjają sprawującym urząd prezydentom lub przedłużają ich kadencję, szczególnie, gdy brakuje niezbędnych warunków dla wolnego i uczciwego procesu demokratycznego

 - przekazała Ortagus.