W RPA wykryto jak dotąd najwięcej zakażeń w Afryce, czyli ponad 159 tys., z czego 45 tys. przypada na prowincję Gauteng, gdzie leży Johannesburg, który stał się nowym ogniskiem infekcji.

W Afryce, która liczy 1,3 mld mieszkańców, wykryto dotychczas ponad 405 tys. przypadków wirusa.

Na początku czerwca rząd RPA zaczął rozluźniać część bardzo rygorystycznych ograniczeń wprowadzonych na czas pandemii mimo wysokiej dynamiki zakażeń, ponieważ prognozowany kryzys gospodarki wywołany jej zamrożeniem może oznaczać dla najbiedniejszych mieszkańców kraju klęskę głodu.

Zniesiono między innymi zakaz sprzedaży alkoholu, ale nadal nie wolno sprzedawać papierosów, co sprawiło - jak pisze Associated Press, powołując się na analityków - że stały się one najbardziej poszukiwanym w RPA "nielegalnym narkotykiem", a ich sprzedaż zaczęła przynosić większe zyski niż sprzedaż kokainy i heroiny.

Papierosy sprzedaje się spod lady w zakupach spożywczych lub na ulicy, nawet po jednej sztuce. Cena paczki papierosów, która przed kwarantanną kosztowała 1,70 dol., wynosi teraz 11 dol. Papierosy można zamawiać przez telefon, a za 350 dol. można otrzymać 200 sztuk z dostawą do domu - pisze AP.

Obywatele RPA mogą poza tym chodzić do pracy, kościoła, sklepu i na spacer. Praca w pełnym wymiarze została wznowiona w fabrykach i kopalniach. Odłożono jednak plany otwarcia szkół, aby pozwolić placówkom na zaopatrzenie się w sprzęt ochronny.

Ograniczenia w RPA należały do najsurowszych na świecie, a ich brutalne egzekwowanie przez policję i wojsko było przedmiotem krytyki.