Zdaniem prezydenta "wielkie inwestycje prowadzone dla rozwoju polskiej gospodarki na Pomorzu służą wzmocnieniu suwerenności i tworzą miejsca pracy". Wskazał m.in. na rozbudowę gazoportu w Świnoujściu i "rozbudowę nowej instalacji do przetwarzania propanu w zakładach chemicznych w Policach".

"Te inwestycje pchają nas na przód. Gazoport w Świnoujściu wzmacnia naszą suwerenność i bezpieczeństwo energetyczne, a zakłady chemiczne Police to supernowoczesna instalacja pozwalająca eksportować produkty, nawozy do różnych krajów i będą wzmacniając naszą gospodarkę"

- mówił.

Duda zaznaczył, że "chce realizować taką politykę, żeby Polska się rozwijała w sposób odważny, zdecydowany, żebyśmy realizowali inwestycje lokalne".

Jak podkreślił "na Pomorzu jest odczuwane, ile linii kolejowych i połączeń jest odtwarzanych".

"To jest polityka rewitalizacji tych terenów, które ucierpiały na skutek likwidacji PGR-ów. Tej straszliwej zbrodni, która została dokonana na tej ziemi, ilu ludzi zmarło przez to, ilu ludzi straciło sens życia, ilu ran nie udało się do dzisiaj zaleczyć"

- ocenił Duda.

"Żeby nic takiego nie mogło nastąpić, musi być polityka ukierunkowana na człowieka - na jego prawa i wolności" - oświadczył.

Podczas spotkania w Zachodniopomorskiem prezydent podkreślił, że do momentu wprowadzenia przez PiS programu 500+ w Polsce było 800 tys. dzieci, które żyły w skrajnym ubóstwie, a to rozwiązanie zredukowało biedę o ponad 90 proc. "To jest prawdziwa polityka prorodzinna" - podkreślał i dodał, że od 2015 r. liczba osób żyjącym w skrajnym ubóstwie zmniejszyła się o 1,2 mln.

"W skrajnym ubóstwie dzisiaj w Polsce żyje najmniej ludzi w naszej dotychczasowej historii". "Takie są fakty i takie są efekty ostatnich pięciu lat"

- dodał.

"Chcę, żeby ta polityka była kontynuowana - polityka odważnych inwestycji i dbania o człowieka, a nie polityka dziadostwa i dbania tylko o elitę, nie polityka napychania kieszeni warszawskiemu salonowi, tzw. warszawce, czyli grupie najbogatszych ludzi, prominentnych, którzy się bogacili bardzo często kosztem reszty społeczeństwa"

- mówił Andrzej Duda.

Prezydent zadawał też pytania tym, którzy rządzili do 2015 r.

"Gdzie jest 50 miliardów złotych VAT-u rocznie? Gdzie? Zamiast trafiać do ludzi, zamiast wspierać politykę, zamiast realizować politykę dla człowieka, to te pieniądze znikały, nie wracały do Polskiego systemu podatkowego, do budżetu państwa. Ktoś na to pozwalał. Zbyt łatwo było to zlikwidować w ogromnej części, zbyt łatwo było załatać tę lukę VAT. Oni po prostu pozwalali na to, żeby nas okradano. Pozwalali na złodziejstwo. Nigdy więcej to nie może wrócić"

- podkreślał.