Błogosławiona monokulturowość

Państwa Europy Zachodniej przeżywają dziś wstrząsy związane z multikulturowym i multietnicznym charakterem swych społeczeństw. Przedstawiciele mniejszości etnicznych, rasowych oraz religijnych wychodzą na ulice Nowego Jorku, Paryża czy Londynu, protestując, często nad wyraz agresywnie, przeciwko mniej lub bardziej prawdziwym przejawom dyskryminacji.

Polska, obecnie jedno z bardziej kulturowo i etnicznie homogenicznych państw Europy, w czasach I Rzeczypospolitej boleśnie doświadczyła tego, jak straszny może być konflikt, którego podłożem są różnice religijne i etniczne. Kulminacją były tu powstania kozackie, od których można z krótkimi przebłyskami chwały datować powolne chylenie się szlacheckiej republiki ku upadkowi. Jak skończą się problemy krajów zachodnich, trudno teraz przewidywać. Jedno wiadomo. Polska dzięki swojemu monokulturowemu charakterowi jest dzisiaj oazą spokoju na wzburzonym europejskim morzu. Największą mniejszość stanowią dzisiaj u nas bliscy nam kulturowo Ukraińcy. Choć stan taki to skutek burzliwej i bolesnej historii, dziś wydaje się błogosławieństwem.

 

 

Źródło:

Bartosz Bartczak
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo