Mężczyzna usłyszał 45 zarzutów. Według śledczych, działając od października do grudnia 2016 r., oszukał trzy kobiety. Spowodował straty na kwotę prawie 40 tys. zł.

27-latek obiecywał pokrzywdzonym pewny i szybki zysk, po tym jak przekazane dla niego pieniądze miały być inwestowane na giełdzie. W celu pozyskania kapitału do inwestowania proponował załatwienie pożyczki.

"Kiedy pokrzywdzone przekazały wszystkie swoje dane niezbędne do zawarcia umowy pożyczkowej, mężczyzna zaciągał kredyty na ich konto, a następnie pieniądze przelewał na inny rachunek. 27-latek był wyjątkowo wyrachowany, co spowodowało, że pokrzywdzone niczego nie podejrzewały"

- powiedział Bartos.

Dodał, że w ten sposób oskarżony zaciągnął kilkadziesiąt kredytów na dane pokrzywdzonych. Kwoty, jakimi operował, oscylowały od kilkuset do nawet kilku tysięcy zł.