Dzisiaj - jak wynika z porządku obrad - Senat miał wysłuchać "informacji Prezesa Rady Ministrów na temat finansów publicznych w 2020 r.". Na debatę nie przybył jednak ani premier Mateusz Morawiecki, ani nikt z resortu finansów.

Wieczorem "oburzenie i zaniepokojenie" w tej sprawie wyraziła grupa senatorów: KO, Lewicy, PSL oraz senatorowie niezależni. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki (KO) wezwał premiera Morawieckiego, by przedstawił Senatowi informację na temat stanu finansów publicznych. Mówił, że Polacy mają prawo wiedzieć, czy finanse państwa są bezpieczne.

Oczekujemy jasnych informacji, jasnych deklaracji i to jest rzecz absolutnie niezbędna, dlatego ponawiamy wezwanie dla premiera rządu, aby stanął przed obliczem Wysokiego Senatu i taką informację przedłożył

- mówił.

W odpowiedzi rzecznik rządu przekazał, że informacje na temat finansów publicznych są na bieżąco publikowane na stronach Ministerstwa Finansów oraz "właściwych instytucji publicznych". Dodał, że tak jest od lat i nic się w tym zakresie nie zmieniło.

"Wszystkie informacje dotyczące stanu finansów publicznych są jawne, w związku z tym trudno poważnie traktować wypowiedzi członków Senatu, którzy po prostu nie zapoznają się z dokumentami, które są publiczne, transparentne i pokazują wszystkie inwokacje na ten temat"

- zaznaczył Müller.

Powiedział ponadto, że zgodnie z konstytucją funkcję kontrolną wobec rządu sprawuje Sejm, nie Senat.