Para działała w Krakowie od początku roku, kradnąc z mieszkań seniorów gotówkę, karty bankomatowe oraz biżuterię.

"Sposób działania oszustów był zawsze podobny, przychodzili do mieszkań osób w podeszłym wieku, podawali się za pracowników wodociągów, a następnie pod pretekstem spisywania stanu licznika jedno z nich zagadywało właściciela, drugie plądrowało pomieszczenia i kradło znalezioną gotówkę lub biżuterię"

– mówił Gleń.

Kwoty, jakie stracili seniorzy były różne, od kilkuset do ponad 10 tys. zł w gotówce.

W marcu drogi przestępczego duetu rozeszły się, ale kobieta dalej okradała starsze osoby. Policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej zatrzymali ją w kwietniu w jednym z mieszkań na terenie Bieńczyc. Funkcjonariusze znaleźli ubrania, które oszustka miała na sobie w czasie, kiedy wchodziła do mieszkań seniorów, trzy telefony komórkowe, gotówkę oraz zawiniątko z niewielką zawartością marihuany.

Jej dawny kompan wpadł w drugiej połowie czerwca. Policjanci przeszukali samochód osobowy, którego użytkował mężczyzna, znaleźli w nim młynek do mielenia suszu roślinnego z zawartością niewielkiej ilości suszu oraz wagę elektroniczną. W ręce funkcjonariuszy wpadł również obecny w mieszkaniu mężczyzny 17-latek, który był poszukiwany, bo na podstawie decyzji Sądu Rodzinnego powinien trafić do młodzieżowego ośrodka wychowawczego.

Kobieta usłyszała zarzuty: kradzieży, przywłaszczenia dokumentu tożsamości oraz posiadania środków odurzających. Grozi jej do pięciu lat więzienia, ale ponieważ działała w warunkach recydywy, wymiar zasądzonej kary może być wyższy. Jej wspólnik odpowie za kradzież, kradzież z włamaniem oraz posiadanie środków odurzających. Grozi mu do 10 lat więzienia. Oboje przebywają w areszcie tymczasowym.

Policjanci apelują do seniorów o ostrożność i o to, by nie wpuszczali do domu nieznajomych, a jeśli ktoś przekroczy próg mieszkania, by nie spuszczali go z oczu i nie zostawiali samego.