Premier zapytany o możliwość współpracy z prezydentem, gdyby tę funkcję objął kandydat KO Rafał Trzaskowski odpowiedział, że myśli, iż Polacy nie będą chcieli wojny na górze. Przypomniał politykę byłego premiera Donalda Tuska przeciwko prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego przeciwko rządowi AWS.

„To była niszcząca wojna i takiej wojny nie chcemy. To jest taka wetokracja, bym powiedział, to co szykuje nam pan Rafał Trzaskowski razem z opozycją totalną. Pamiętajmy, że Trzaskowski jest wiceprzewodniczącym Platformy Obywatelskiej, a to oznacza, że jest jeden do jeden odpowiedzialny za wszystkie złe czyny Platformy Obywatelskiej, za podniesienie VAT, podniesienie wieku emerytalnego, za zabranie OFE, za umowy śmieciowe, które były jedyną odpowiedzią PO na kryzys”

– powiedział Morawiecki.

Zdaniem Morawieckiego druga tura wyborów będzie walką o to, kto rzeczywiście mówi prawdę, „a kto jest raczej szalbierzem, który opowiada różne w rzeczy, zmienia zdanie”.

„Przecież zdaniem pana Trzaskowskiego polityka społeczna miała być jednym wielkim nieporozumieniem, miała być katastrofą budżetową i rozdawnictwem”

– powiedział premier.

Podkreślił, że wierzy w zwycięstwo perspektywy „rozwoju stabilnego i rozwoju w zgodzie”, a nie „wkładanie kija w szprychy, w czym pan Trzaskowski jest bardzo sprawny”.

„Rzucanie piachu w tryby jest bardzo niebezpieczne, bo wtedy cały ten skomplikowany mechanizm państwa, popyt, podaż, konsumpcja, inwestycje, eksport, import, wszystko to niestety może się zaciąć” – przekonywał premier.

„Przed tym bym przestrzegał, bo to oczywiście jest groźne dla Polski”

– dodał Morawiecki.