Bronisław Komorowski w czasach swojej prezydentury był niekwestionowanym „Królem wpadek”. Dziś znów dał o sobie znać. Tym razem poproszony o komentarz do wyborów prezydenckich i szans Andrzeja Dudy oraz Rafała Trzaskowskiego w II turze.
[polecam:https://niezalezna.pl/235992-to-byly-hity-z-kampanii-komorowskiego-japonia-suflerka-ortografia-top-10 ]
 
Rozmowa zaczęła się dość niewinnie. Bronisław Komorowski analizował wyniki I tury wyborów i starał się wytłumaczyć, w jaki sposób Rafał Trzaskowski mógłby zniwelować przewagę swojego rywala w II turze.

Sądzę, że szanse są bardzo wyrównane i ostateczny wynik nie będzie wielką różnicą, jeśli chodzi o ilość głosów oddanych na kandydatów, bo oczywiście pan prezydent Duda ma przewagę w tej chwili, jeśli chodzi o wyraz procentowy i ilość głosów, które uzyskał w pierwszej turze. Ale Rafał Trzaskowski ma większą szansę na pozyskanie nowych wyborców, bo ma skąd łowić ich.
- mówił na antenie Polsat News Bronisław Komorowski.

W pewnym momencie jednak pomiędzy byłym prezydentem, a prowadzącym program Bogdanem Rymanowskim wywiązała się dość ciekawa dyskusja, która stała się okazją do... myśliwskiej metafory.

Komorowski: Większe szanse ma na złowienie Rafał Trzaskowski w różnych elektoratach swoich dotychczasowych konkurentów. Pytanie czy starczy to na wyrównanie tej różnicy 13%
Rymanowski: Zobaczymy kto będzie lepszym myśliwym.
Komorowski: W polowaniu to nie o to chodzi, żeby przeciągnąć dzika na swoją stronę, tylko chodzi o zupełnie co innego. To nie jest dobre porównanie.

- skwitował ze znawstwem były prezydent uznając najwyraźniej temat za zamknięty.