Las spłonął w gminie Muhos, zamieszkanej przez ok. 9 tys. mieszkańców (ok. 30 km na południowy wschód od miasta Oulu nad Zatoką Botnicką). Lokalne służby ratunkowe informacje o pożarze otrzymały w poniedziałek po południu - przekazała fińska agencja informacyjna STT.

"To największy pożar w mojej 40-letniej karierze"

- przyznał szef lokalnej jednostki straży pożarnej.

Według danych statystycznych Finlandii, w której ponad 70 proc. powierzchni kraju pokryte jest lasami, średnio co roku płonie 300-800 ha lasów, a największe pożary ogarniają ok. 50-100 ha terenów zalesionych.

Jak relacjonował lokalny dziennik "Kaleva", we wtorek w godzinach porannych w akcji gaśniczej udział brało ok. 80 osób. Miejscową jednostkę straży pożarnej wspomagały ekipy ratunkowe z sąsiednich gmin oraz straż graniczna i wojsko.

W związku z dużym zadymieniem okolicznym mieszkańcom zalecono zamknięcie okien w domach oraz wyłączenie wentylacji.

Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane.

W ostatnich tygodniach w Finlandii panowała susza i utrzymywała się wysoka temperatura - miejscami termometry wskazywały powyżej 33 stopni Celsjusza, czego nie notowano w kraju w czerwcu od ponad 80 lat. We wtorek nad Finlandię nadciągnął niż z ulewnymi deszczami. Spodziewane są też wichury oraz burze.